Hello :)
Naszczescie dotrzymalismy kolejny tydzien :) JUPI!!!! Oby tak dalej! Juz jestem duzo bardziej spokojna niz po wyjsciu ze szpitala. W moim zyciorysie ostatnio nic ciekawego sie nie wydarzylo. Lerzalam w luzku, czytalam kasiazki, gazety no i oczywiscie moi nierozlaczni przyjaciele: komputer i Tv. Co prawda takie siedzenie i nic nie robienie wcale nie sprawia mi przyjemnosci. Kiedys jak pracowalam i jeszcze mialam wieczorami szkole to marzylam aby miec taki blogi czas i nic nie robic. Teraz jednak wiem, ze to nie dla mnie. Dobrze jest poleniuchowac jeden lub ewentualnie trzy dni, ale zeby tak miesiacami. No ale tu chodzi moja niunie i dla niej zrobie wszystko! :) We wtorek mialam wizyte u lekarza. Balam sie bardzo, ze zostawia mnie w szpitalu bo wciaz mam te skurcze do dzis dnia. Przygotowalam z tego wszystkiego torbe do szpitala itp w razie czego zeby tylko moj maz mogl ja wziac i mi przywiesc. Naszczescie jednak obeszlo sie. Doktor powiedzial, ze wszystko jest pod kontrola, ze szyjka macicy jest ladnie pozamykana, plamien nie mialam od tamtej pory wiec nie ma sie czym martwic. Kiedy powiedzialam mu o skurczach on sie zasmial i powiedzial, ze to sa wlasnie skurcze Branxtona Hicksa. Ja mu powiedzialam, ze raz mam 3 w jednej godzinie puzniej nie mam przez polowe dnia i puzniej znowu kilka pod rzad i ze sie martwie, ze to duzo. A on do mnie, ze to wcale nie duzo tylko malo ! heheh :) To ja juz nie wiem o co chodzi. Znaczy wytlumaczyl mi, ze jakbym miala co 15 min i np przez godzine lub 2 non stop to wtedy oznacza to porod, a jezeli one nie maja jakies specyficznej kolejnosci to zeby nie brac tego do siebie. Takze uspokoilam sie :D Kazal mi jednak dalej zostac w luzku tylko ze nie powiedzial do kiedy. Nastepna wizyte mam 7 Grudnia teraz juz bede co 2 tygodnie chodzic. Na koniec wizyty powiedzial, ze bedzie okej i ze donosimy ta ciaze :) Takze jest dobrze !!!
W Piatek nie moglam sie powstrzymac i wyszlam z domu. Pojechalismy z mezem po lurzeczko dla Angie. I udalo sie nam znalesc sliczne z jasnego drewna i dobry materacyk, ktory byl na promocji i znizona cena o polowe... JEszcze tydzien i bedziemy to miec musi przejsc zamowienie. Teraz bedziemy mogli urzadzic pokoik w calosci :) Objawy ciazowe w tym tygodniu to placz i wzruszanie sie. Ciagle che mi sie plakac! Wszystko mnie wzrusza, nawet reklamy w Tv hehehe, ale co zrobic hormony robia swoje... Pozatym ciagle mam ochote na slodkosci najbardziej na jakies ciasteczka z kremem i czekoladka mmmmm :D Szkoda, ze nic nie mam w domu, musze zadowolic sie nutella, ktora podjadam lyzeczka ze sloika ;P Kolejna sprawa to ruchy, Angie strasznie depcze mi po pecherzu lobuziak maly. Czasami az pozadnie zaboli. Teraz coraz mniej czuje kopniaki, mala sie przeklada z boku na bok, a brzusio az wibruje heheh ale kocham to uczucie i wiem, ze bede z tym tesknic, za swiadomoscia, ze nie jestem sama.... Spi sie coraz gorzej z nocy na noc coraz ciezej sie ulorzyc. Na plecach spac nie moge nawet na pol siedzaco, poniewarz odrazu kreci mi sie w glowie, nawet za dlugo siedziec nie moge. Jak lerze natomiast na boku to brzusio tak zwisa i jest to bardzo nieprzyjemne uczucie. Jestem cala poobklada podzuszkami na okolo- dopiero wtedy jest dobrze. Jak pomysle, ze bedzie coraz gorzej to chyba zostanie mi spanie na stojaco ;P Ciesze sie, ze juz wszystko prawie mamy kupione teraz to juz tylko drobiazgi zostaly. Pare rzeczy do szpitala no i wanienka, podgrzewacz do butelek itp... Moja kochana mamus ma wyslac mi paczke z Polski takze troche jej pomoc odciazy mnie finansowo. Juz sie nie doczekam kiedy to wysle :) bo jest tam torche niespodzianek :D a ja uwielbiam niespodzianki :)
To chyba na tyle z tego tygodnia... :)
O i bym zapomniala heheh mam czerwone wlosy ;P tak sobie zaszalalam :D
Brzusio 29 tydzien : rowne 100cm :D
niedziela, 28 listopada 2010
piątek, 26 listopada 2010
3d/4d USg Video
Filmiki z USG, krotkie ale sa :) na plycie mam cala sesje 30 min, ale jest zbyt dluga zebym mogla ja zamiescic tu na blogu. Milego ogladania <3
poniedziałek, 22 listopada 2010
27-28 tydzien ciazy
Witam !
W tym poscie musze polaczyc oba te tygodnie, gdyz nie mialam mozliwosci zdac osobno relacji z 27 tygodnia. W tym momencie mam 28 tydzien + 1 dzien z tad tez jeden wpis. Zeszly tydzien nie byl dla mnie dobrym tygodniem. Przyznam szczerze, ze najgorszym w calej ciazy. W poniedzialek mialam znowu plamienie, puzniej powturzylo sie w srode, tego juz nie wytrzymalam i pognalam do lekarza. Wizyte mialam za tydzien, ale lekarz obiecal ze mnie przyjmnie jak bedzie taka potrzeba bez wczesniej umowionej. Tak wiec powiedzialam mu wszystko, jak sie czuje jak wyglada plamienie do tego dodalam, ze twardnieje mi czesto brzuch. Po sprawdzeniu mnie wyslano mnie na odrazu na porodowke. Kazali sie przebrac, polozyli i podlaczyli pod maszyne ktora bada skurcze i bicie serca dzidzi. Lezalam tak okolo 2 godzin. Nastepnie zawiezli mnie na usg na ktorym wszystko wygladalo perfekcyjnie. Malutka jest juz taka duza i kochana :). Kidy wrocilam spowrotem, doktor zbadal mi szyjke macicy, ktora byla dluga i zamknieta. Myslalam, ze mnie wypuszcza i bedzie po sprawie bo skurczy nie mialam i usg wyszlo prawidlowo. Jednak zdecydowali, ze mam zagrozenie wczesnym porodem i ze podadza mi sterydy, ktore maja przygotowac pluca dziecka do wczesnego wyjscia. Kazali zostac na noc i az do wieczora drugiego dnia poniewaz druga dawka sterydow moze byc podana po 24 godzinach. Tak wiec dostalam swoj pokoj. Podlaczyli mnie pod maszyne do skurczy jak wczesniej, podali kroplowke ( jestem cala poklota poniewaz nie mogli znalesc zyl, sa zbyt malo widoczne) Maz pojechal do domu po kilka rzeczy dla mnie zebym sie nie nudzila. Kiedy wrocil zaczal sie caly koszmar :( Zaczelam miec skurcze jeden za drugim. Zaraz przyleciala pielegniarka z lekiem przeciw skurczowym. Powiedziala, ze nie dobrze gdy mam skurcze bo w tym samym czasie kiedy sie to dzialo dla malutkiej spadalo tetno :( Dzialanie tego leku przeciw skurczowego bylo okropne. Serce walilo jak szalone i przez godzine mialam drgawki, trzeslam sie jak galareta. Bylam tak wystraszona, ze zaczelam plakac. Mialam tylko jedno w glowie, to najgorsze oczywiscie. Moj maz byl przerazony tak samo jak i ja. Skurcze ustaly ja przestalam sie trzesc, a on pojechal do domu. Nie moglam zasnac cala noc ogladalam telewizje. Znaczy mozna powiedziec , ze ogladalam bo tak naprawde myslalam o jednym. Ciagle glowe mialam odwrocona i patrzylam w monitor jak bije dla kruszynki serduszko. Duzo sie ruszala i ciagle dziwek sie gubil, pielegniarka przychodzila co jakis czas zeby poprawic te okropne pasy na brzuchu, ktore byl tak zacisniete, ze bylo ciezko oddychac. 2 w nocy udalo mi sie jakos zasnac, jednak nie na dlugo o 3 przyszla pielegniarka z lekiem przeciw skurczowym bo znowu mialam jeden za drugim :( Po godzinie slabo to pomoglo i dostalam kolejna dawke. O spaniu mozna bylo zapomniec, trzeslam sie przez 2 godziny :( i czekalam az bedzie juz 9 rano bo moj maz mial przyjechac, nie moglam sie go doczekac. Tak bardzo sie balam, potrzebowalam zeby ktos przy mnie byl. Jeszcze po tych zastrzykach w nocy pierw pielegniarka, a puzniej jeszcze lekraz sprawdzali mi szyjke macicy i niby byla dluga ale otwarta na opuszek palca :( Ehhhh to byla ciezka noc. Naszczescie od 7 rano skurcze ustaly pojawily sie moze juz tylko 4 przez reszte dnia. Serdusio bilo okej, kruszynka sie duzo ruszala. :) Po calej nocy i po tym wszystkim zrobilam sie troche silniejsza psychicznie. Tlumaczylam sobie, ze co ma byc to bedzie, ze Bog wie co robi, i ze musze mu zaufac. Tak tez zrobilam... Po poludniu odwiedzila mnie Ewelina :) przywiozla pyszne ciasteczka mniam- te szpitalne jedzenie nie za dobre wiec nie ma to jak ktos przywiezie cos od siebie :* Po polodniu przyslali do mnie specjaliste, ktory obejrzal moje papiery usg itp. Powiedzial, ze po drugiej dawce sterydow bede mogla isc do domu, ze wszystko wyglada okej, ze usg pokazalo, ze moja macica jest zamknieta, a plamienie moze brac sie od naciskania na inne narzady. Duzo sie uspokoilam, ale jak myslalam o tym co bedzie w domu to odrazu dostawalam gesiej skorki. Wiedzialam, ze kazdy skurcz w domu bedzie przezywany podwojnie! O godzinie 7 wieczorem dostalam sterydy, ubralam sie i wypuscili mnie do domu. Dostalam nakaz lerzenia przez 2 tygodnie w luzku i nic nie robienia- no oczywiscie lazienka, prysznic i jedzenie okej, ale nic pozatym!!!!! Takze jestem w domu- surcze miewam do dzis, ale juz nie dzwonie bo boje sie, ze znowu mi kaza przyjechac i jak mnie juz tam poloza to z tego samego stresu urodze :( Wiem, ze z mala jest wszystko okej duzo sie rusza no i bylam rowniez w ta Sobote na 3d/4d usg :) mala nie chciala sie pokazac wiec musielismy wrocic dzisiaj. Dzisiejsza sesja zakonczona sukcesem choc na poczatku bylo ciezko ;P heheh Jest sliczna wydaje nam sie ze bardziej podobna do mego meza :) Na pierwszych kilku ujeciach jak jeszcze nie chciala sie uwidocznic pokazala nam na obu raczkach srodkowe palce hehehe. Wszystkie ciekawe zdjecia powstawiam na bloga, sprobuje rowniez zalaczyc ktorki filmik :) A tymczasem uciekam odpoczywac a wy trzymajcie kciuki za mnie i moja Angie abysmy dotrwaly do Lutego :D
Kocham ja nad zycie !!! <3<3<3<3<3<3<3
Brzusio w 28 tygodniu: 99 cm
W tym poscie musze polaczyc oba te tygodnie, gdyz nie mialam mozliwosci zdac osobno relacji z 27 tygodnia. W tym momencie mam 28 tydzien + 1 dzien z tad tez jeden wpis. Zeszly tydzien nie byl dla mnie dobrym tygodniem. Przyznam szczerze, ze najgorszym w calej ciazy. W poniedzialek mialam znowu plamienie, puzniej powturzylo sie w srode, tego juz nie wytrzymalam i pognalam do lekarza. Wizyte mialam za tydzien, ale lekarz obiecal ze mnie przyjmnie jak bedzie taka potrzeba bez wczesniej umowionej. Tak wiec powiedzialam mu wszystko, jak sie czuje jak wyglada plamienie do tego dodalam, ze twardnieje mi czesto brzuch. Po sprawdzeniu mnie wyslano mnie na odrazu na porodowke. Kazali sie przebrac, polozyli i podlaczyli pod maszyne ktora bada skurcze i bicie serca dzidzi. Lezalam tak okolo 2 godzin. Nastepnie zawiezli mnie na usg na ktorym wszystko wygladalo perfekcyjnie. Malutka jest juz taka duza i kochana :). Kidy wrocilam spowrotem, doktor zbadal mi szyjke macicy, ktora byla dluga i zamknieta. Myslalam, ze mnie wypuszcza i bedzie po sprawie bo skurczy nie mialam i usg wyszlo prawidlowo. Jednak zdecydowali, ze mam zagrozenie wczesnym porodem i ze podadza mi sterydy, ktore maja przygotowac pluca dziecka do wczesnego wyjscia. Kazali zostac na noc i az do wieczora drugiego dnia poniewaz druga dawka sterydow moze byc podana po 24 godzinach. Tak wiec dostalam swoj pokoj. Podlaczyli mnie pod maszyne do skurczy jak wczesniej, podali kroplowke ( jestem cala poklota poniewaz nie mogli znalesc zyl, sa zbyt malo widoczne) Maz pojechal do domu po kilka rzeczy dla mnie zebym sie nie nudzila. Kiedy wrocil zaczal sie caly koszmar :( Zaczelam miec skurcze jeden za drugim. Zaraz przyleciala pielegniarka z lekiem przeciw skurczowym. Powiedziala, ze nie dobrze gdy mam skurcze bo w tym samym czasie kiedy sie to dzialo dla malutkiej spadalo tetno :( Dzialanie tego leku przeciw skurczowego bylo okropne. Serce walilo jak szalone i przez godzine mialam drgawki, trzeslam sie jak galareta. Bylam tak wystraszona, ze zaczelam plakac. Mialam tylko jedno w glowie, to najgorsze oczywiscie. Moj maz byl przerazony tak samo jak i ja. Skurcze ustaly ja przestalam sie trzesc, a on pojechal do domu. Nie moglam zasnac cala noc ogladalam telewizje. Znaczy mozna powiedziec , ze ogladalam bo tak naprawde myslalam o jednym. Ciagle glowe mialam odwrocona i patrzylam w monitor jak bije dla kruszynki serduszko. Duzo sie ruszala i ciagle dziwek sie gubil, pielegniarka przychodzila co jakis czas zeby poprawic te okropne pasy na brzuchu, ktore byl tak zacisniete, ze bylo ciezko oddychac. 2 w nocy udalo mi sie jakos zasnac, jednak nie na dlugo o 3 przyszla pielegniarka z lekiem przeciw skurczowym bo znowu mialam jeden za drugim :( Po godzinie slabo to pomoglo i dostalam kolejna dawke. O spaniu mozna bylo zapomniec, trzeslam sie przez 2 godziny :( i czekalam az bedzie juz 9 rano bo moj maz mial przyjechac, nie moglam sie go doczekac. Tak bardzo sie balam, potrzebowalam zeby ktos przy mnie byl. Jeszcze po tych zastrzykach w nocy pierw pielegniarka, a puzniej jeszcze lekraz sprawdzali mi szyjke macicy i niby byla dluga ale otwarta na opuszek palca :( Ehhhh to byla ciezka noc. Naszczescie od 7 rano skurcze ustaly pojawily sie moze juz tylko 4 przez reszte dnia. Serdusio bilo okej, kruszynka sie duzo ruszala. :) Po calej nocy i po tym wszystkim zrobilam sie troche silniejsza psychicznie. Tlumaczylam sobie, ze co ma byc to bedzie, ze Bog wie co robi, i ze musze mu zaufac. Tak tez zrobilam... Po poludniu odwiedzila mnie Ewelina :) przywiozla pyszne ciasteczka mniam- te szpitalne jedzenie nie za dobre wiec nie ma to jak ktos przywiezie cos od siebie :* Po polodniu przyslali do mnie specjaliste, ktory obejrzal moje papiery usg itp. Powiedzial, ze po drugiej dawce sterydow bede mogla isc do domu, ze wszystko wyglada okej, ze usg pokazalo, ze moja macica jest zamknieta, a plamienie moze brac sie od naciskania na inne narzady. Duzo sie uspokoilam, ale jak myslalam o tym co bedzie w domu to odrazu dostawalam gesiej skorki. Wiedzialam, ze kazdy skurcz w domu bedzie przezywany podwojnie! O godzinie 7 wieczorem dostalam sterydy, ubralam sie i wypuscili mnie do domu. Dostalam nakaz lerzenia przez 2 tygodnie w luzku i nic nie robienia- no oczywiscie lazienka, prysznic i jedzenie okej, ale nic pozatym!!!!! Takze jestem w domu- surcze miewam do dzis, ale juz nie dzwonie bo boje sie, ze znowu mi kaza przyjechac i jak mnie juz tam poloza to z tego samego stresu urodze :( Wiem, ze z mala jest wszystko okej duzo sie rusza no i bylam rowniez w ta Sobote na 3d/4d usg :) mala nie chciala sie pokazac wiec musielismy wrocic dzisiaj. Dzisiejsza sesja zakonczona sukcesem choc na poczatku bylo ciezko ;P heheh Jest sliczna wydaje nam sie ze bardziej podobna do mego meza :) Na pierwszych kilku ujeciach jak jeszcze nie chciala sie uwidocznic pokazala nam na obu raczkach srodkowe palce hehehe. Wszystkie ciekawe zdjecia powstawiam na bloga, sprobuje rowniez zalaczyc ktorki filmik :) A tymczasem uciekam odpoczywac a wy trzymajcie kciuki za mnie i moja Angie abysmy dotrwaly do Lutego :D
Kocham ja nad zycie !!! <3<3<3<3<3<3<3
Brzusio w 28 tygodniu: 99 cm
czwartek, 11 listopada 2010
Bole plecow-ciaza.

Wiem, ze wiele z nas boryka sie z okropnymi bolami plecow podczas tych dziewieciu niesamowitych miesiecy. Oto pare rad jak mozna z tym walczyc gdy naprawde juz nie mozna z tym wytrzymac...
Bole plecow biora sie z tego, ze w okresie ciazy nieruchome stawy biodrowo-krzyzowe zaczynaj sie rozluzniac aby umozliwic latwiejsze przejscie dziecka przez kanal rodny. Poza tym twój kręgosłup jest dodatkowo obciążony przez rosnący brzuch. Nienaturalne pozycje, jakie przyjmują kobiety w ciąży podczas chodzenia, siedzenia itp .dodatkowo nasilają ból. Aby zminiejszyc bole plecow staraj sie prawidlowo siedziec i tez nie za dlugo. Unikaj rowniez dlugiego stania, staraj sie nie podnosic ciezkich przedmiotow jezeli juz musisz to rob to bardzo powoli. Nos odpowiednie buty (odstawic bardzo wysokie obcasy), nie wyciagaj ramion bardzo wysoko jak po cos siegasz. Gdy spisz podluz pod cialo poduszke o dlugosci przynajmniej 150 cm, po przebudzeniu plecy beda mniej bolec. Mozesz zaopatrzec sie w specjalnego pajaczka ktory nosi sie na tulowiu-pomaga odciazyc dolny odcinek kregoslupa. Aby bol choc na chwile zelzal stosuj zmiany temperatury (przyloz woreczek z lodem na 15 min, nastepnie termofor z goraca woda na 15 min oba oklady powinny byc owiniete w recznik ). Ja osobiscie staram sie podpozadkowywac tym radom dlatego tez nie mam az tak wielkiego problemu z bolami-przynajmniej jak narazie ;)
Bole plecow biora sie z tego, ze w okresie ciazy nieruchome stawy biodrowo-krzyzowe zaczynaj sie rozluzniac aby umozliwic latwiejsze przejscie dziecka przez kanal rodny. Poza tym twój kręgosłup jest dodatkowo obciążony przez rosnący brzuch. Nienaturalne pozycje, jakie przyjmują kobiety w ciąży podczas chodzenia, siedzenia itp .dodatkowo nasilają ból. Aby zminiejszyc bole plecow staraj sie prawidlowo siedziec i tez nie za dlugo. Unikaj rowniez dlugiego stania, staraj sie nie podnosic ciezkich przedmiotow jezeli juz musisz to rob to bardzo powoli. Nos odpowiednie buty (odstawic bardzo wysokie obcasy), nie wyciagaj ramion bardzo wysoko jak po cos siegasz. Gdy spisz podluz pod cialo poduszke o dlugosci przynajmniej 150 cm, po przebudzeniu plecy beda mniej bolec. Mozesz zaopatrzec sie w specjalnego pajaczka ktory nosi sie na tulowiu-pomaga odciazyc dolny odcinek kregoslupa. Aby bol choc na chwile zelzal stosuj zmiany temperatury (przyloz woreczek z lodem na 15 min, nastepnie termofor z goraca woda na 15 min oba oklady powinny byc owiniete w recznik ). Ja osobiscie staram sie podpozadkowywac tym radom dlatego tez nie mam az tak wielkiego problemu z bolami-przynajmniej jak narazie ;)
Pozdrawiam wszystkie przysze mamusie!
środa, 10 listopada 2010
26 tydzien ciazy
Witam!
Tydzien za tygodniem leci niemilosiernie ;) Wrecz ostatnio czas pedzi jak szalony. Jednak moja mama mi mowi, ze pod koniec zacznie sie dluzyc, bo bedzie coraz ciezej i bede coraz bardziej zmeczona. Jakby nie bylo mam dokladnie 26 tyodzien + 3 dni wiec oznacza to, ze za 4 dni zaczyna sie moj 7 miesiac jak i trzeci, juz ostatni trymestr :) Nie moge w to uwierzyc! Pamietam jak tylko co dowiedzialam sie ze jestem w ciazy a tu juz prosze za okolo 12 tygodni bede juz malutka tulic w ramionach! Juz coraz blizej niz dalej. W tym tygodniu znowu sie troche podenerwowalam tym plamieniem. Pojawilo sie raz, a puzniej zniklo i juz do tej pory go nie ma (cale szczescie) Z lekarzem skontaktowalam sie telefonicznie on jednak powiedzial, ze musial by mnie obejrzec i ze jak sie martwie to zebym przyszla. Po chwili namyslenia powiedzialam mu, ze jak plamienie sie powturzy to wtedy przyjde, a on przyjmie mnie juz bez wizyty. Od piatku do dzis jest wszystko okej :) Angie chyba urosla bo rusza sie juz w inny sposob tak jakby bylo jej ciasno. Rozpycha sie lokciami i czesto wypina sie w jedna strone! Uwielbiam to, zawsze gdy widze jej ruchy odrazu sie usmiecham sama do siebie i zaczynam sobie wyobrazac jak jest juz z nami i moge ja przytulac i calowac, te malutkie stopki i raczki :) mmm sama slodycz. Objawy tego tygodnia hmmmm chyba nic nowego. Dzis poraz pierwszy obudzialm sie i czulam, ze jestem juz tak na powaznie w ciazy. Czuje, ze brzusio powiekszyl sie przy rzoladku, coraz ciezej jest oddychac i coraz mniej jedzonka wchodzi. Rowniez szybko zaczelam zasypiac. Nie moge doczekac zadnych wieczornych seriali :P heheh poprostu padam jak mucha i to nie wiem kiedy. Sny- jest ich coraz wiecej, coraz bardziej realne i coraz czasciej o macierzynstwie. Dzis snilo mi sie, ze karmilam dzieciatko z piersi i nie umialam tego robic, a dzidzia byla taka glodna i ja nie umialam jej nakarmic. Najsmieszniejsze bylo to, ze dzidzia byla plci meskiej :P heheh mam nadzieje, ze to jednak tylko sen i nie okaze sie pod sam koniec, ze to jednak chlopiec bo i takie historie slyszalam. Naszczescie za 10 dni ide na 3d/4d USG i tam beda patrzec plec i mam nadzieje, ze potwierdza, ze to dziewuszka ;P
Hmmmm co jeszcze? O juz wiem, bylismy z mezem i tesciowa na zakupach. Chcielismy kupic luzeczko, ale zamiast tego kupilismy pare innych gadzetow :D
Mamy juz sliczy lerzaczek z muzyczkami, super kombinezon na siedzonko do samochodu + cieplutka czapeczke, 3 poziomowy kojec do duzego pokoju razem z przewijakiem no i kikla nowych ciuszkow. Do tego w koncu z mezem wyciagnelismy wozek i siedzonko z kartwonow, poskladalismy wszystko, z testowalismy :) i jestesmy bardzo zadowoleni. Porobie niedlugo zdjecia to wam wszystko pokaze...
A tymczasem musze konczyc ten wpis bo ciezko sie siedzi przy laptopie, potrzebuje rozprostowac gnatki ;P
Zmierze brzunio i zegnam sie z wami :)
Brzusio 26 tydzien: 98cm :D wow 1,5 cm wiecej niz w zeszlym tygodniu!!
Tydzien za tygodniem leci niemilosiernie ;) Wrecz ostatnio czas pedzi jak szalony. Jednak moja mama mi mowi, ze pod koniec zacznie sie dluzyc, bo bedzie coraz ciezej i bede coraz bardziej zmeczona. Jakby nie bylo mam dokladnie 26 tyodzien + 3 dni wiec oznacza to, ze za 4 dni zaczyna sie moj 7 miesiac jak i trzeci, juz ostatni trymestr :) Nie moge w to uwierzyc! Pamietam jak tylko co dowiedzialam sie ze jestem w ciazy a tu juz prosze za okolo 12 tygodni bede juz malutka tulic w ramionach! Juz coraz blizej niz dalej. W tym tygodniu znowu sie troche podenerwowalam tym plamieniem. Pojawilo sie raz, a puzniej zniklo i juz do tej pory go nie ma (cale szczescie) Z lekarzem skontaktowalam sie telefonicznie on jednak powiedzial, ze musial by mnie obejrzec i ze jak sie martwie to zebym przyszla. Po chwili namyslenia powiedzialam mu, ze jak plamienie sie powturzy to wtedy przyjde, a on przyjmie mnie juz bez wizyty. Od piatku do dzis jest wszystko okej :) Angie chyba urosla bo rusza sie juz w inny sposob tak jakby bylo jej ciasno. Rozpycha sie lokciami i czesto wypina sie w jedna strone! Uwielbiam to, zawsze gdy widze jej ruchy odrazu sie usmiecham sama do siebie i zaczynam sobie wyobrazac jak jest juz z nami i moge ja przytulac i calowac, te malutkie stopki i raczki :) mmm sama slodycz. Objawy tego tygodnia hmmmm chyba nic nowego. Dzis poraz pierwszy obudzialm sie i czulam, ze jestem juz tak na powaznie w ciazy. Czuje, ze brzusio powiekszyl sie przy rzoladku, coraz ciezej jest oddychac i coraz mniej jedzonka wchodzi. Rowniez szybko zaczelam zasypiac. Nie moge doczekac zadnych wieczornych seriali :P heheh poprostu padam jak mucha i to nie wiem kiedy. Sny- jest ich coraz wiecej, coraz bardziej realne i coraz czasciej o macierzynstwie. Dzis snilo mi sie, ze karmilam dzieciatko z piersi i nie umialam tego robic, a dzidzia byla taka glodna i ja nie umialam jej nakarmic. Najsmieszniejsze bylo to, ze dzidzia byla plci meskiej :P heheh mam nadzieje, ze to jednak tylko sen i nie okaze sie pod sam koniec, ze to jednak chlopiec bo i takie historie slyszalam. Naszczescie za 10 dni ide na 3d/4d USG i tam beda patrzec plec i mam nadzieje, ze potwierdza, ze to dziewuszka ;P
Hmmmm co jeszcze? O juz wiem, bylismy z mezem i tesciowa na zakupach. Chcielismy kupic luzeczko, ale zamiast tego kupilismy pare innych gadzetow :D
Mamy juz sliczy lerzaczek z muzyczkami, super kombinezon na siedzonko do samochodu + cieplutka czapeczke, 3 poziomowy kojec do duzego pokoju razem z przewijakiem no i kikla nowych ciuszkow. Do tego w koncu z mezem wyciagnelismy wozek i siedzonko z kartwonow, poskladalismy wszystko, z testowalismy :) i jestesmy bardzo zadowoleni. Porobie niedlugo zdjecia to wam wszystko pokaze...
A tymczasem musze konczyc ten wpis bo ciezko sie siedzi przy laptopie, potrzebuje rozprostowac gnatki ;P
Zmierze brzunio i zegnam sie z wami :)
Brzusio 26 tydzien: 98cm :D wow 1,5 cm wiecej niz w zeszlym tygodniu!!
czwartek, 4 listopada 2010
25 tydzien ciazy
Witam w 25 tygodniu ciazy + 3 dni. Coraz ciezej jest mi sie zebrac do napisania postu i w dodatku mam wolne. Nie wiem co sie ze mna dzieje ;P Wiec, ten tydzien byl jednym z najciezyszych tygodni w ciagu calej ciazy. Po pierwsze jest mi bardzo ciezko funkcjonowac tak szybko jak dotychczas. Zaczynam opadac z sil i szybko sie mecze! Brzusio wcale nie jest taki wielki wiec nie rozumiem. Malutka ten tydzien raczej odpoczywa. Czuje tylko jak sie przekreca i uklada, moze juz powoli bedzie odwracac sie glowka do dolu :) i mam nadzieje, ze tak bedzie i tak zostanie bo bardzo chcialabym miec porod naturalny. Nie wiem czy wspominalam, ale w czwartek po wizycie dostalam lekkiego plamienia, potem ustalo i do poniedzialku bylo wszystko okej. Jednak tylko do poniedzialku, wieczorem znowu sie zaczelo duzo mniej niz za pierwszym razem no i malutka sie ruszala wiec nie denerwowalam sie tak bardzo. We wtorek rano znowu sie powturzylo, wiec zdecydowalam, ze jak pujde na szczepionke przeciwko grypie to odrazu wstapie do mego ginekologa pokoj obok. Tak i tez zrobilam, myslalam, ze to bedzie trwalo chwile powiedzialam, ze chce zamienic slowo. Pielegniarka wyjela moja karte i kazala czekac. Po chwili dowiedzialam sie, ze moj lekarz mnie nie moze przyjac bo ma zbyt duzo pacjentek, a niedlugo idzie do domu, wiec skierowali mnie do tego drugiego (jego wspolnika). Tak jak usiadlam to dopiero przyjeli mnie po trzech godzinach!!! Okazalo sie, ze tamten doktor poszedl na porodi dlatego musialam tyle czekac. Nie mialam ze soba ani wody do picia, ani nic do przegryzienia. W kilku momentach lzy juz naplywala mi do oczu i cisnienie tak skakalo. Jestem cierpliwa w czekaniu bo zawsze musialam na kogos czekac, ale zeby trzy bite godziny!!??? Za kazdym razem jak chcialam wyjsc i kupic jakies picie w maszynie to myslalam "O pewnie mnie zaraz zawolaja" i czlowiek jak ten baran tak siedzial. Czekalam to czekalam, ale przynajmniej jestem teraz spokojna i nie musza juz mi sie snic te okropne sny o wczesnym porodzie itp! Wiem, ze jestem zabardzo przewrazliwiona, ale inaczej poprostu nie potrafie. W kazdym badz razie lekarz powiedzial, ze wszystko jest okej, ze mam lozysko przednie, a te plalmienia moga sie brac z wrazliwych narzadow, na ktore macica zaczyna naciskac i oczywiscie z wrazliwej szyjki macicy. Powiedzial rowniez, ze mam uwazac na siebie, nie przemeczac sie, nie pracowac no i nie uprawiac sexu ;P Za trzy tygodnie kolejna wizyta. Dowiedzialam sie rowniez, ze moj test na cukier wyszedl perfekcyjnie takze jestem bardzo zadowolona :), ze nie musze go powtarzac. Nie pamietam czy wspominalam w ostatnim poscie, ale umowilam sie na 20 Listopada na 3d/4d USG :) Jestem taka podekscytowana, nie moge sie doczekac. Znalazlam super miejsce, nie drogie i daja duzo roznych rzeczy. Za 139 $ 30 minutowa sesja, plyta z calym filmikiem 30 min, plyta ze zdjeciami z calego badania okolo 40, 5 kopi zdjec do ramki , rozpoznanie plci, dwa male segmenty filmikow do wysylania rodzinie lub znajomym, nagrane bicie serca dziecka na urzadzenie, ktore wkladaja puzniej do pluszowego misia oraz mozliwosc nadawania calej sesji przez internet np bezposrednio do moich rodzicow w Polsce. :)))))) Juz sie nie doczekam poniewaz mniej wiecej zobaczymy jak nasza kruszynka wyglada JUPI!!!! :D
Ostatnio siedzialam i perzegladalam wszystkie szuflady z ciuszkami i nie moge uwierzyc, ze jeszcze tyle trzeba kupic. Dzis meza wyciagnelam zeby poogladac luzeczka w takim sklepie niedaleko nas- nie byl zbyt zadowolony, ale jakos dal sie namowic. Chciala bym bardzo juz byc niezalezna i miec swoj samochod-jechac gdzie chce i kiedy chce nie proszac nikogo!! Ale to juz naszczescie w krotce :) W sklepie poszlam na polki z ciuchami i chcialam wziac jeszcze kilka spiochow na 3 miesiace i 6. Nie minelo 5 min i ja juz dostalam opiernicz :P heheh Jemu sie wydaje, ze jak mam dwie pary spichow to, ze to zdecydowanie wystarczy ;P gluptas!!! Ale oczywiscie postawilam na swoim, kupilam w sumie 6 par spiochow, malutkie skarpetusie i takie sciereczki do zawijania :) Troche podpunktow z listy juz powykreslalam, lecz jednak wiekszosc pozostaje wciaz do kupienia.
A teraz zmierze brzusio i uciekam sie polozyc :)
Brzusio 25 tydzien: 96,5 cm (tylko pol wiecej niz w poprzednim tygodniu, ale tak jakos czulam, ze za duzo sie nie powiekszyl)
Ostatnio siedzialam i perzegladalam wszystkie szuflady z ciuszkami i nie moge uwierzyc, ze jeszcze tyle trzeba kupic. Dzis meza wyciagnelam zeby poogladac luzeczka w takim sklepie niedaleko nas- nie byl zbyt zadowolony, ale jakos dal sie namowic. Chciala bym bardzo juz byc niezalezna i miec swoj samochod-jechac gdzie chce i kiedy chce nie proszac nikogo!! Ale to juz naszczescie w krotce :) W sklepie poszlam na polki z ciuchami i chcialam wziac jeszcze kilka spiochow na 3 miesiace i 6. Nie minelo 5 min i ja juz dostalam opiernicz :P heheh Jemu sie wydaje, ze jak mam dwie pary spichow to, ze to zdecydowanie wystarczy ;P gluptas!!! Ale oczywiscie postawilam na swoim, kupilam w sumie 6 par spiochow, malutkie skarpetusie i takie sciereczki do zawijania :) Troche podpunktow z listy juz powykreslalam, lecz jednak wiekszosc pozostaje wciaz do kupienia.
A teraz zmierze brzusio i uciekam sie polozyc :)
Brzusio 25 tydzien: 96,5 cm (tylko pol wiecej niz w poprzednim tygodniu, ale tak jakos czulam, ze za duzo sie nie powiekszyl)
czwartek, 28 października 2010
24 tydzien ciazy + test na cukier
Witam w 24 tygodniu plus 3 dni.
Duzo sie wydarzylo w tak krotkim czasie. Mianowicie nie pracuje, ale jakos sobie radze. Naszczescie w kazdy dzien cos sie tam dzialo wiec nie narzekam. W jeden dzien moj maz wrocil z pracy wczesniej w inny pojechalysmy z Ewelina na zakupy, a dzis mialam wizyte u lekarza, ale o tym za chwile. Najpierw napisze cos o nowych objawach w tym tygodniu. Nie moge juz jesc tak duzych porcji, a bardzo zawsze mam na nie ochote ;) Poprostu nie mam na nie juz tak duzo miejsca jak zazwyczaj. Wszsytko podchodzi mi do gory i bardzo powoli sie trawi, naszczescie nie mam problemow ze zgaga ani z zaparciami- jak narazie i mam nadzieje, ze to juz tak pozostanie :) Kolejna sprawa to moj maz zwrocil mi na to uwage, ze troszeczke spuchly mi stopy i faktycznie tak jest, nie duzo ale jest. W nocy duzo sie budze, odwiedzam lazienke od 4 a nawet do 6 razy. Naszczescie potem dosc szybko zasypiam. Podczas nocy snia mi sie przedziwaczne sny i wszytskie wydaja sie byc tak bardzo realne. Nie sa to sny o dziecku, raczej o moich sprawach dnia codziennego lub o przeszlosci. Wczoraj rowniez mialam okropny klujacy bol w jajnikach. Raz jeden raz drugi i tak na zmiane, naszczescie to ustalo. Wiem, ze te bole sa skutkiem powiekszajacych sie wiezadel takze nie martwilam sie. Malutka duzo ostatnio urosla, a szczegolnie podniosla sie do gory. Gdy sie rusza to czuje ja juz na wyskosci pepka, a dzis nawet poczolam juz przy rzoladku- to wyjasnia czemu nie moge juz w nim zmiescic tyle jedzenia co dotychczac. Dzis po wizycie, o ktorej napisze za chwile bardzo sie wystraszylam. Dostalam lekkiego plamienia, naprawde leciutkiego nawet to nie byla krew, ale bardzo sie wystraszylam. Odrazu zbladlam z nerwow rozbolal sie brzuch i ogolnie same zle mysli mialam w glowie. Naszczescie plamienie ustalo, brzuch przestal bolec i mam nadzieje, ze takie cos sie juz nie powturzy. Wiedzialam niby, ze jest wszystko okej bo czulam jak malutka sie rusza, a zreszta bylam tylko co po wizycie na ktorej slyszalam jak bije serduszko. Ale strach jest wiekszy odemnie, bo bardzo zalezy mi na tym aby ta ciaza byla spelniona a najwazniejsze prawidlowa! Wiem, ze Bog nademna czuwa i to mnie duzo uspokaja :)
Duzo sie wydarzylo w tak krotkim czasie. Mianowicie nie pracuje, ale jakos sobie radze. Naszczescie w kazdy dzien cos sie tam dzialo wiec nie narzekam. W jeden dzien moj maz wrocil z pracy wczesniej w inny pojechalysmy z Ewelina na zakupy, a dzis mialam wizyte u lekarza, ale o tym za chwile. Najpierw napisze cos o nowych objawach w tym tygodniu. Nie moge juz jesc tak duzych porcji, a bardzo zawsze mam na nie ochote ;) Poprostu nie mam na nie juz tak duzo miejsca jak zazwyczaj. Wszsytko podchodzi mi do gory i bardzo powoli sie trawi, naszczescie nie mam problemow ze zgaga ani z zaparciami- jak narazie i mam nadzieje, ze to juz tak pozostanie :) Kolejna sprawa to moj maz zwrocil mi na to uwage, ze troszeczke spuchly mi stopy i faktycznie tak jest, nie duzo ale jest. W nocy duzo sie budze, odwiedzam lazienke od 4 a nawet do 6 razy. Naszczescie potem dosc szybko zasypiam. Podczas nocy snia mi sie przedziwaczne sny i wszytskie wydaja sie byc tak bardzo realne. Nie sa to sny o dziecku, raczej o moich sprawach dnia codziennego lub o przeszlosci. Wczoraj rowniez mialam okropny klujacy bol w jajnikach. Raz jeden raz drugi i tak na zmiane, naszczescie to ustalo. Wiem, ze te bole sa skutkiem powiekszajacych sie wiezadel takze nie martwilam sie. Malutka duzo ostatnio urosla, a szczegolnie podniosla sie do gory. Gdy sie rusza to czuje ja juz na wyskosci pepka, a dzis nawet poczolam juz przy rzoladku- to wyjasnia czemu nie moge juz w nim zmiescic tyle jedzenia co dotychczac. Dzis po wizycie, o ktorej napisze za chwile bardzo sie wystraszylam. Dostalam lekkiego plamienia, naprawde leciutkiego nawet to nie byla krew, ale bardzo sie wystraszylam. Odrazu zbladlam z nerwow rozbolal sie brzuch i ogolnie same zle mysli mialam w glowie. Naszczescie plamienie ustalo, brzuch przestal bolec i mam nadzieje, ze takie cos sie juz nie powturzy. Wiedzialam niby, ze jest wszystko okej bo czulam jak malutka sie rusza, a zreszta bylam tylko co po wizycie na ktorej slyszalam jak bije serduszko. Ale strach jest wiekszy odemnie, bo bardzo zalezy mi na tym aby ta ciaza byla spelniona a najwazniejsze prawidlowa! Wiem, ze Bog nademna czuwa i to mnie duzo uspokaja :)
Wiec nadszedl czas opowiedziec o moim zwariowanym dzisiejszym dniu. Nigdy mi sie cos takiego nie przytrafilo. Jestem bardzo odpowiedzialna osoba jezeli chodzi o takie sprawy, ale jak by nie bylo dzis totalnie zapomnialam, ze mam wizyte wlacznie z testem na cukier. Wstalam rano, naszczescie wstaje bardzo wczesnie bo chwile po 6 AM. Moj organizm nie pozwala mi dlugo spac wiec to dzis uratowalo mnie przed przegapieniem tak waznej sprawy. Lerzelismy z mezem jeszcze chwile w luzku, rozmawialismy i nagle wyrwalo mnie z koldry bo jakos do mego mozgu doszlo, ze dzis wizyta. Szybko sie ubralam, wymylam zeby, twarz i pognalismy jak szaleni. Naszczescie zdazylam i dobrze, ze jeszcze nie zdarzylam nic zjesc bo badanie na cukier wymaga bycia naczczo. Tak wiec posadzili mnie na fotel przyniesli nie mala butelke bialego picia i kazali wypic w ciagu pieciu minut. Przyznam, ze nie bylo to takie zle. Calkiem smakowalo, przyszla za chwile pielegniara i zapytala jak smakuje wiec jej zaczelam mowic, ze slyszalam, ze to bardzo niedobre a tu prosze, rozczarowalam sie. Ona sie zasmiala i powiedziala, ze dobrze trafilam bo maja dwa kolory tych drinkow bialy oraz pomaranczowy i wlasnie ten drugi jest bardzo niedobry. Do godziny 10 Am wszystkie cytrynowe znikaja i zostaja tylko orangowe. Tak wiec po wypiciu mialam zglosic sie do nich rowno za godzine na pobranie krwi. W tym czasie poszlam na umuwiona wizyte zapoznawcza ze wspulnikiem mojego ginekologa. Wszystko trwalo bardzo krotko. Zbadali mocz, ktory byl okej i ktorego z tego rannego roztargnienia zapomnialam przyniesc ;P heheh Wszystko dzis na miejscu i w pospiechu. Doktor zbadal serduszko i powiedzial, ze jezeli moj test na cukier bedzie prawidlowy to nie beda do mnie dzwonic. Jakby natomiast cos wyszlo zle to czeka mnie kolejny test tym razem 3 godzinny!! Mam nadzieje, ze do tego nie dojdzie! To chyba na tyle z tego tygodnia oraz roztrzepanego dnia. Teraz zmierze brzusio- ciekawe ile cm przybylo bo mam wrazenie ze dosc duzo ;)
POZDRAWIAM!!
Brzusio w 24 tygodniu- 96cm :D wow !
POZDRAWIAM!!
Brzusio w 24 tygodniu- 96cm :D wow !
piątek, 22 października 2010
Pokoik :)
Witam! Wstawiam zdjecia pokoiku Angelki :). Narazie caly czas jest w stadium remontowym. Musimy jeszcze pomalowac listwy, zreperowac szafe no i dokupic kilka waznych rzeczy takich jak luzeczko, po ktore pojedziemy w czwartek po mojej wizycie u ginekologa na ktorej bede miala test na cukier. Upatrzylismy sobie niedrogie luzko , fajny kolorek akurat pasujacy do komody, ktora stoi juz w pokoiku. Mam nadzieje, ze jeszcze go nikt nie wykupil i grzecznie sobie czeka na nas w sklepie ;) Juz nie moge sie doczekac. Z ciuszkow chcialam juz poucinac metki, ale jakos jeszcze nie dalam rady. Wiem, ze juz dwa razy mialam potwierdzone, ze to dziewczynka, ale nigdy na 100 % nikt mi nie da pewnosci, ze tak bedzie. Ja i tak wiem, ze to dziewczynka i chyba wlasnie dzis zrobie porzadek z tymi metkami i sie ich pozbede. Z praniem wszystkiego narazie sie wstrzymam bo i jeszcze troche czasu jest wiec nie chce robic tego 2 razy. Ciuszki i tak by sie zakurzyly bo jak juz wczesniej pisalam mamy jeszcze troche do zrobienia. Mam nadzieje, ze podoba sie wam kolorek. Ja go uwielbiam. Pomaranczowa kanapa bedzie bardzo przydatna, rozklada sie ona na duze luzko wiec jak moj maz bedzie zmeczony i bedzie musial isc do pracy to, zeby mu nie przeszkadzac bede spac w pokoiku Angelki. I ta kolyska co stoi obok fotela bujanego jest wspaniala. Ma swiatelka, wibracje, misie kreca sie do okola. Jest wiele roznych muzyczek do wyboru, czesto sobie siadam na fotelu i puszczam, zeby mala sie powoli przyzwyczajala sie do tych melodyjek, zeby jej sie podobaly i uspakajaly ja, jak bedzie juz tam sobie lerzec. Kiedy ich tak slucham to zawsze zaczyna sobie podskakiwac w moim brzuszku :)
Jak skonczymy juz wszystko na dobre to odrazu wstawie zdjecia. Aha i jak myslicie jaki kolor dywanika by tu pasowal? Jak macie jakies pomysly to dajcie znac w komentarzach ;)
Buziaki :*
Jak skonczymy juz wszystko na dobre to odrazu wstawie zdjecia. Aha i jak myslicie jaki kolor dywanika by tu pasowal? Jak macie jakies pomysly to dajcie znac w komentarzach ;)
Buziaki :*
środa, 20 października 2010
23 tydzien ciazy
Wiam w 23 tygodniu + 2 dni :)
Miewam sie dobrze, malutka chyba tez chociaz ostatnio jest bardzo spokojniutka. Czuje ja codziennie, jednego dnia troche wiecej innego troche mniej. Staram sie tym nie zamartwiac poniewaz wyczytalam, ze na tym etapie ciazy tak jest i nie trzeba sie jeszcze tak wsluchiwac w ruchy- choc to jest nie uniknione ;) Po 28 tygodniu trzeba zaczac zwracac uwage czy dziecko codzienie sie rusza i po ile razy, ale jeszcze dopatrze jak mniej wiecej trzeba to liczyc i puzniej dam wam znac. Ostatnio wiecej czuje jak malutka sie tak jakby przewraca, roluje niz kopie. Kopniaki odczuwam prawie zawsze wieczorkiem gdy poloze sie na boku lewym lub prawym. Czesto sie tak jakby zwija, a puzniej wypina i mam wypuklone miejsce na brzuchu. Zastanawialam sie czy to oby nie sa te skurcze przygotowawcze, pierwsze jakie powinny wystapic sa to tak zwane "skurcze Alvareza"-okreslaja one nieskoordynowana aktywnosc skurczowa miesnia macicy o malej aplitudzie i sile. Wystepuje znacznie czesciej niz skurcze Braxtona Hiksa. "Skurcze Braxtona Hiksa"-zaczynaja sie zazwyczaj po 20 tygodniu ciazy i wostatnich jej miesiacach staja sie bardziej zauwazalne. Przypominaja one mrowienie rozpoczynajace sie w gornej czesci macicy i przesuwajace sie w dol, ktoremu towarzyszy twardnienie i napinanie sie macicy. Mrowienie trwa zazwyczaj od 15 do 20 sekund choc czasem moze trwac dluzej, nawet ponad 2 minuty. Brzuch w trakcie tych skurczow, zwykle zaokraglony staje sie szpiczasty badz pomarszczony. Aby zlagodzic dolegliwosc tych skurczy zmien pozycje z siedzacej na lerzaca lub odwrotnie. Gdyby skurcze nie ustepowaly i nasilaly sie trzeba natychmiast zadzwonic do lekarza poniewaz moga one oznaczac poczatek prawdziwego porodu.
Mysle, ze u mnie wlasnie tak sie dzieje i te napinasie rozpoczelo sie chyba w okolo 18 tygodniu. Zawsze myslalam, ze to dzidzia sie tak napina, ale to najprawdopodobniej byl poczatek tych wszystkich skurczy.
Wracajac do mego samopoczucia, coraz gorsze mam noce. Budze sie czesto, mecza mnie ciezkie sny, ciagle chce sie pic a puzniej latanie do lazienki. Lerzec juz tez nie wiem jak? I tak zle i tak nie dobrze! A jak sobie pomysle, ze bedzie coraz gorzej to wydaje mi sie, ze chyba na stojaca bede spac ;) hehe
Moje zachcianki w tym tygodniu hmmmm chyba nic specjalnego, ale mysle ze banany, po cztery dziennie nawet sie zadrzy. Rowniez chetnie jadlabym zupy, ale nie mam jeszcze narazie czasu ich gotowac, ale to juz od nowego tygdonia sie zmienia :) A mianowicie koncze prace! Bede w koncu odpoczywac i moja mala kruszynka bedzie mogla w koncu spokojnie sie rozwijac w tym moim brzuszku :) Z drugiej strony nie wiem jak sobie z tym poradze :( nie wiem czy potrafie siedziec w domu i nic nie robic. W dodatku sama, a ja tak bardzo nie lubie byc sama szczegolnie teraz kiedy nosze w sobie to malenstwo. Naszczescie moj maz nie bedzie wracac puzno z pracy no i jest jeszcze moja Ewelinka :) tez juz nie pracuje wiec napewno bedziemy jakos czas spedzac razem :) Reszte wolnego czasu poswiece na spanie. Tak sobie mysle, ze jak sie teraz nie wyspie to puzniej przez dobrych pare lat bede mogla o tym zapomniec ;P
Co zmienilo sie w moim wygladzie? Dosyc duzo, zmienilam kolor wlosow na ciemny z czego jestem bardzo zadowolona :), brzusio chyba tez urosl i ogolnie juz dosyc duzo przytylam, ale jeszcze nie tak bardzo to widac. Przed ciaza wazylam 51-52 kg, a wczorajsze wazenie wskazalo 61 kg. Ale to nic bedzie dobrze, wazne ze zdrowo sie odrzywiam i duzo pije, a co najwazniejsze to nie mam rozstepow- hehe przynajmniej narazie, oby tak dalej.
To na tyle z tego tygodnia- do porodu zostalo 17 tygodni!!
Brzusio w 23 tygodniu- 95cm :)
Miewam sie dobrze, malutka chyba tez chociaz ostatnio jest bardzo spokojniutka. Czuje ja codziennie, jednego dnia troche wiecej innego troche mniej. Staram sie tym nie zamartwiac poniewaz wyczytalam, ze na tym etapie ciazy tak jest i nie trzeba sie jeszcze tak wsluchiwac w ruchy- choc to jest nie uniknione ;) Po 28 tygodniu trzeba zaczac zwracac uwage czy dziecko codzienie sie rusza i po ile razy, ale jeszcze dopatrze jak mniej wiecej trzeba to liczyc i puzniej dam wam znac. Ostatnio wiecej czuje jak malutka sie tak jakby przewraca, roluje niz kopie. Kopniaki odczuwam prawie zawsze wieczorkiem gdy poloze sie na boku lewym lub prawym. Czesto sie tak jakby zwija, a puzniej wypina i mam wypuklone miejsce na brzuchu. Zastanawialam sie czy to oby nie sa te skurcze przygotowawcze, pierwsze jakie powinny wystapic sa to tak zwane "skurcze Alvareza"-okreslaja one nieskoordynowana aktywnosc skurczowa miesnia macicy o malej aplitudzie i sile. Wystepuje znacznie czesciej niz skurcze Braxtona Hiksa. "Skurcze Braxtona Hiksa"-zaczynaja sie zazwyczaj po 20 tygodniu ciazy i wostatnich jej miesiacach staja sie bardziej zauwazalne. Przypominaja one mrowienie rozpoczynajace sie w gornej czesci macicy i przesuwajace sie w dol, ktoremu towarzyszy twardnienie i napinanie sie macicy. Mrowienie trwa zazwyczaj od 15 do 20 sekund choc czasem moze trwac dluzej, nawet ponad 2 minuty. Brzuch w trakcie tych skurczow, zwykle zaokraglony staje sie szpiczasty badz pomarszczony. Aby zlagodzic dolegliwosc tych skurczy zmien pozycje z siedzacej na lerzaca lub odwrotnie. Gdyby skurcze nie ustepowaly i nasilaly sie trzeba natychmiast zadzwonic do lekarza poniewaz moga one oznaczac poczatek prawdziwego porodu.
Mysle, ze u mnie wlasnie tak sie dzieje i te napinasie rozpoczelo sie chyba w okolo 18 tygodniu. Zawsze myslalam, ze to dzidzia sie tak napina, ale to najprawdopodobniej byl poczatek tych wszystkich skurczy.
Wracajac do mego samopoczucia, coraz gorsze mam noce. Budze sie czesto, mecza mnie ciezkie sny, ciagle chce sie pic a puzniej latanie do lazienki. Lerzec juz tez nie wiem jak? I tak zle i tak nie dobrze! A jak sobie pomysle, ze bedzie coraz gorzej to wydaje mi sie, ze chyba na stojaca bede spac ;) hehe
Moje zachcianki w tym tygodniu hmmmm chyba nic specjalnego, ale mysle ze banany, po cztery dziennie nawet sie zadrzy. Rowniez chetnie jadlabym zupy, ale nie mam jeszcze narazie czasu ich gotowac, ale to juz od nowego tygdonia sie zmienia :) A mianowicie koncze prace! Bede w koncu odpoczywac i moja mala kruszynka bedzie mogla w koncu spokojnie sie rozwijac w tym moim brzuszku :) Z drugiej strony nie wiem jak sobie z tym poradze :( nie wiem czy potrafie siedziec w domu i nic nie robic. W dodatku sama, a ja tak bardzo nie lubie byc sama szczegolnie teraz kiedy nosze w sobie to malenstwo. Naszczescie moj maz nie bedzie wracac puzno z pracy no i jest jeszcze moja Ewelinka :) tez juz nie pracuje wiec napewno bedziemy jakos czas spedzac razem :) Reszte wolnego czasu poswiece na spanie. Tak sobie mysle, ze jak sie teraz nie wyspie to puzniej przez dobrych pare lat bede mogla o tym zapomniec ;P
Co zmienilo sie w moim wygladzie? Dosyc duzo, zmienilam kolor wlosow na ciemny z czego jestem bardzo zadowolona :), brzusio chyba tez urosl i ogolnie juz dosyc duzo przytylam, ale jeszcze nie tak bardzo to widac. Przed ciaza wazylam 51-52 kg, a wczorajsze wazenie wskazalo 61 kg. Ale to nic bedzie dobrze, wazne ze zdrowo sie odrzywiam i duzo pije, a co najwazniejsze to nie mam rozstepow- hehe przynajmniej narazie, oby tak dalej.
To na tyle z tego tygodnia- do porodu zostalo 17 tygodni!!
Brzusio w 23 tygodniu- 95cm :)
środa, 13 października 2010
22 tydzien ciazy
Witam w 22 tygodniu + 2 dni :)
Dosc duzo w ostatnim czasie sie wydarzylo. Mianowicie brzusio sie powiekszyl, znaczy moze nie koniecznie sie powiekszyl, ale dosyc duzo podniosl sie do gory. Malutka duzo sie rusza, praktycznie caly czas. Zauwazylam, ze reaguje chyba juz na smaki bo gdy cos jem to zawsze zacznie kopac i nie wiem czy protestuje, ze cos jej nie smakuje czy poprostu sie jej to podoba :) Probuje ciagle nagrac jej ruchy, bo sa dobrze widoczne juz przez skore, ale jakos nie dam rady. Zawsze gdy wstane po kamere ona juz puzniej sie nie chce ruszac, heheh jakby na zlosc! Nic, moze juz niedlugo uda sie to uwiecznic-zobaczymy. Wczoraj mialam wizyte w szpitalu. Zrobili tylko malej echo serca, ktore jak sie okazalo jest zdrowiutkie i wszystko jest okej :) Ciesze sie niesamowicie :) Rowniez potwierdzili, ze to dziewczynka czyli nie mam sie czym juz martwic. Okazalo sie ze dzidzia lerzy glowka do dolu, ale technik powiedzial mi, ze w kazdej chwili moze sie ta pozycja zmienic. Wydaje mi sie, ze czesto sie przekreca w inne strony bo raz kopniaczki czuje z jednej strony innym rezem jeszcze zupelnie w innym miejscu. Dostalam dwa zdjecia znowu podobne do siebie, ale swietne. Zabka bawila sie noskiem heheheh i ewidentnie widac jak sie za niego trzyma. Wstawie na sciane obok abyscie mogli zobaczyc :D Jezeli chodzi o samopoczucie w tym tygodniu, to czuje sie bardzo dobrze. Energia w miare dopisuje, troche w pracy idzie mi wolniej, ale jeszcze dwa tygodnie i koncze z nia. Czas odpoczywac i zajac sie psychicznymi przygotowaniami do wszystkiego. Nie wiem jak zniose zycie bez pracy, poniewarz od 6 lat ciagle pracuje i nie wiem czy mialam dluzsza przerwe niz jeden miesiac. Mam nadzieje, ze jakos sobie poradze. Zachcianki heheh w tym tygodniu zaczelam jesc duzo jablek. Zawsze uwielbialam je jesc, ale pierwsze miesiace ciazy niestety musialam o nich zapomniec. Przyprawialy mnie o mdlosci i zle sie po nich czolam. Naszczescie moja zmora minela i znow moge polykac je ze smakiem ;P reszta bez zmian chce sie jesc wszystko co jest dobrze przyrzadzone i dobrze wyglada ;)
Dzis w pracy stalo sie cos bardzo niedobrego. Juz prawie konczylismy prace i cos mnie pokusilo, zeby zejsc jeszcze na dolne pietro domu i pech tak chcial, ze zlecialam ze schodow :( Naszczescie nie spadlam z samej gory, ale posunelam sie na lokciach po samych schodach i upadlam prosto na plecy :( Krzyknelam do meza on przybiegl do mnie w jednej sekundzie caly blady. Zacza mnie przytulac i pytac jak to sie stalo. Niestety byla to tylko chwila i tak szybka, ze nawet nie wiem jak do tego doszlo. Plakalam, bo bardzo bylam wystraszona. Nie chcialam zeby cos sie stalo dla niuni. Naszczescie oprucz poobijanych lokci i plecow oraz nadwyrezonych miesni na nodze chyba nic wiecej sie nie stalo. Mala zaczela za jakis czas po upadku kopac i mnie uspokoila. Wiem, ze dzidzia jest dobrze chroniona przez wody plodowe, ale i tak sie martwilam. Staram sie bardzo uwazac na siebie w pracy, ale czasami na niektore sprawy nie mamy wplywu. Dobrze, ze juz w tym miesiacu koncze prace jednak co za duzo to nie zdrowo !!
Pokoik juz pomalowany i umeblowany :) Jeszcze tylko trzeba kupic luzeczko i jakis dywanik i wszystko bedzie gotowe. Zostana do kupienia jeszcze rzeczy takie jak butelki, smoczki, kocyki itp :)
To chyba na tyle w tym tygodniu :) Jeszcze 18 tygodni do porodu- nie moge uwierzyc ! :D
Brzusio 22 tydzien- 94cm
Dosc duzo w ostatnim czasie sie wydarzylo. Mianowicie brzusio sie powiekszyl, znaczy moze nie koniecznie sie powiekszyl, ale dosyc duzo podniosl sie do gory. Malutka duzo sie rusza, praktycznie caly czas. Zauwazylam, ze reaguje chyba juz na smaki bo gdy cos jem to zawsze zacznie kopac i nie wiem czy protestuje, ze cos jej nie smakuje czy poprostu sie jej to podoba :) Probuje ciagle nagrac jej ruchy, bo sa dobrze widoczne juz przez skore, ale jakos nie dam rady. Zawsze gdy wstane po kamere ona juz puzniej sie nie chce ruszac, heheh jakby na zlosc! Nic, moze juz niedlugo uda sie to uwiecznic-zobaczymy. Wczoraj mialam wizyte w szpitalu. Zrobili tylko malej echo serca, ktore jak sie okazalo jest zdrowiutkie i wszystko jest okej :) Ciesze sie niesamowicie :) Rowniez potwierdzili, ze to dziewczynka czyli nie mam sie czym juz martwic. Okazalo sie ze dzidzia lerzy glowka do dolu, ale technik powiedzial mi, ze w kazdej chwili moze sie ta pozycja zmienic. Wydaje mi sie, ze czesto sie przekreca w inne strony bo raz kopniaczki czuje z jednej strony innym rezem jeszcze zupelnie w innym miejscu. Dostalam dwa zdjecia znowu podobne do siebie, ale swietne. Zabka bawila sie noskiem heheheh i ewidentnie widac jak sie za niego trzyma. Wstawie na sciane obok abyscie mogli zobaczyc :D Jezeli chodzi o samopoczucie w tym tygodniu, to czuje sie bardzo dobrze. Energia w miare dopisuje, troche w pracy idzie mi wolniej, ale jeszcze dwa tygodnie i koncze z nia. Czas odpoczywac i zajac sie psychicznymi przygotowaniami do wszystkiego. Nie wiem jak zniose zycie bez pracy, poniewarz od 6 lat ciagle pracuje i nie wiem czy mialam dluzsza przerwe niz jeden miesiac. Mam nadzieje, ze jakos sobie poradze. Zachcianki heheh w tym tygodniu zaczelam jesc duzo jablek. Zawsze uwielbialam je jesc, ale pierwsze miesiace ciazy niestety musialam o nich zapomniec. Przyprawialy mnie o mdlosci i zle sie po nich czolam. Naszczescie moja zmora minela i znow moge polykac je ze smakiem ;P reszta bez zmian chce sie jesc wszystko co jest dobrze przyrzadzone i dobrze wyglada ;)
Dzis w pracy stalo sie cos bardzo niedobrego. Juz prawie konczylismy prace i cos mnie pokusilo, zeby zejsc jeszcze na dolne pietro domu i pech tak chcial, ze zlecialam ze schodow :( Naszczescie nie spadlam z samej gory, ale posunelam sie na lokciach po samych schodach i upadlam prosto na plecy :( Krzyknelam do meza on przybiegl do mnie w jednej sekundzie caly blady. Zacza mnie przytulac i pytac jak to sie stalo. Niestety byla to tylko chwila i tak szybka, ze nawet nie wiem jak do tego doszlo. Plakalam, bo bardzo bylam wystraszona. Nie chcialam zeby cos sie stalo dla niuni. Naszczescie oprucz poobijanych lokci i plecow oraz nadwyrezonych miesni na nodze chyba nic wiecej sie nie stalo. Mala zaczela za jakis czas po upadku kopac i mnie uspokoila. Wiem, ze dzidzia jest dobrze chroniona przez wody plodowe, ale i tak sie martwilam. Staram sie bardzo uwazac na siebie w pracy, ale czasami na niektore sprawy nie mamy wplywu. Dobrze, ze juz w tym miesiacu koncze prace jednak co za duzo to nie zdrowo !!
Pokoik juz pomalowany i umeblowany :) Jeszcze tylko trzeba kupic luzeczko i jakis dywanik i wszystko bedzie gotowe. Zostana do kupienia jeszcze rzeczy takie jak butelki, smoczki, kocyki itp :)
To chyba na tyle w tym tygodniu :) Jeszcze 18 tygodni do porodu- nie moge uwierzyc ! :D
Brzusio 22 tydzien- 94cm
środa, 6 października 2010
21 tydzien ciazy
Hello :) To moj 21 tydzien plus 2 dni.
Jak widac brzusio rosnie z tygodnia na tydzien, rosnie rowniez moj apetyt jak i moc kopniaczkow :) Wszystko sie powieksza, ale jakos sobie z tym radze, powiem nawet, ze sprawia mi to wszystko przyjemnosc! Czy mialam jakies nowe objawy? hmmm Chyba wszystko tak jak ostatnio. Spac coraz ciezej no i zaczelam miec lekkie bole po bokach i czasami w podbrzuszu, ale to wszystko dlatego, ze wiezadla sie rozszerzaja. Ostatnio kilka dni sie martwilam bo malutka w Piatek tak fajnie wariowala, kazdy jej ruch byl widoczny przez skore. Najprawdopodobniej byla to czkawka :), no i puzniej znaczy Sobota, Niedziela to tylko moze ze dwa kopniaczki na dzien i cisza w Poniedzialek tez slabo. Chyba zawiesila trening po tym Piatku co tak dala czadu hmm nie wiem, ale naszczescie juz wczoraj poczolam znowu te wspaniale zaczepki. Najgorsze co stalo sie na poczatku tygodnia, a dokladnie z Niedzieli na Poniedzialek bardzo sie rozchorowalam. Zarazilam sie od meza, a on byl juz chory od zeszlego tygodnia. Staralam sie trzymac od niego z daleka, spal nawet w drugim pokoju na kanapie "biedak" ;P. Co wieczor chronilam sie mlekiem z czosnkiem i nic to nie dalo bo cholerstwo mnie dopadlo :(. W Poniedzialek po pracy polozylo mnie juz do luzka, stan podgoraczkowy 37,2, kichanie, bol glowy oraz gardla. Zadzwonilam wiec do lekarza i umowilam sie natychmiastowo na drugi dzien. Wiec wczoraj na wizycie doktor przepisala mi syrop dozwolony dla kobiet w ciazy, krople do nosa na bazie soli i kazala nadal probowac domowe sposoby. Stan podgoraczkowy mialam rowniez jak mi zmierzyli temperature na wizycie. W pracy dzis nie bylam, trzeba bylo odmowic, z czego nie bylam zadowolona bo kasa jak wiadomo potrzebna, ale dzidzia w tym momencie jest dla mnie najwazniejsza i juz !! Takze dzis dzien w domku, relaks i jedzenie :) i czekanie na kopniaczki. Teraz mala rusza sie kiedy zechce, nie ma regoly. Znalazlam z mezem na internecie uzywana kolyske, z muzyczka swiatelkami, misiami itp. Zebralam sie jakos i pojechalismy ja zobaczyc. Byla bardzo w dobrym stanie do tego dostalismy ksiazke o "spaniu niemowlaka" i dwa przescieradelka :) Nie drogo bo 60 $ prawie nie urzywana. Takze stoi juz i czeka na Angie :)
W ten weekend bedziemy juz malowac pokoik. Wybralismy lekko zolty pastelowy kolorek :). Zamowilam rowniez klamki do szafy w ksztalcie afrykanskich zwierzatek i kupilismy bambusowe zaluzje. Mysle, ze bedzie fajnie. We Wtorek ide na USG, juz nie moge sie doczekac jak zobacze mego skarba :) To chyba na tyle z tego tygodnia!
Zegnam ! :)
Brzusio 21 tydzien -93 cm
Jak widac brzusio rosnie z tygodnia na tydzien, rosnie rowniez moj apetyt jak i moc kopniaczkow :) Wszystko sie powieksza, ale jakos sobie z tym radze, powiem nawet, ze sprawia mi to wszystko przyjemnosc! Czy mialam jakies nowe objawy? hmmm Chyba wszystko tak jak ostatnio. Spac coraz ciezej no i zaczelam miec lekkie bole po bokach i czasami w podbrzuszu, ale to wszystko dlatego, ze wiezadla sie rozszerzaja. Ostatnio kilka dni sie martwilam bo malutka w Piatek tak fajnie wariowala, kazdy jej ruch byl widoczny przez skore. Najprawdopodobniej byla to czkawka :), no i puzniej znaczy Sobota, Niedziela to tylko moze ze dwa kopniaczki na dzien i cisza w Poniedzialek tez slabo. Chyba zawiesila trening po tym Piatku co tak dala czadu hmm nie wiem, ale naszczescie juz wczoraj poczolam znowu te wspaniale zaczepki. Najgorsze co stalo sie na poczatku tygodnia, a dokladnie z Niedzieli na Poniedzialek bardzo sie rozchorowalam. Zarazilam sie od meza, a on byl juz chory od zeszlego tygodnia. Staralam sie trzymac od niego z daleka, spal nawet w drugim pokoju na kanapie "biedak" ;P. Co wieczor chronilam sie mlekiem z czosnkiem i nic to nie dalo bo cholerstwo mnie dopadlo :(. W Poniedzialek po pracy polozylo mnie juz do luzka, stan podgoraczkowy 37,2, kichanie, bol glowy oraz gardla. Zadzwonilam wiec do lekarza i umowilam sie natychmiastowo na drugi dzien. Wiec wczoraj na wizycie doktor przepisala mi syrop dozwolony dla kobiet w ciazy, krople do nosa na bazie soli i kazala nadal probowac domowe sposoby. Stan podgoraczkowy mialam rowniez jak mi zmierzyli temperature na wizycie. W pracy dzis nie bylam, trzeba bylo odmowic, z czego nie bylam zadowolona bo kasa jak wiadomo potrzebna, ale dzidzia w tym momencie jest dla mnie najwazniejsza i juz !! Takze dzis dzien w domku, relaks i jedzenie :) i czekanie na kopniaczki. Teraz mala rusza sie kiedy zechce, nie ma regoly. Znalazlam z mezem na internecie uzywana kolyske, z muzyczka swiatelkami, misiami itp. Zebralam sie jakos i pojechalismy ja zobaczyc. Byla bardzo w dobrym stanie do tego dostalismy ksiazke o "spaniu niemowlaka" i dwa przescieradelka :) Nie drogo bo 60 $ prawie nie urzywana. Takze stoi juz i czeka na Angie :)
W ten weekend bedziemy juz malowac pokoik. Wybralismy lekko zolty pastelowy kolorek :). Zamowilam rowniez klamki do szafy w ksztalcie afrykanskich zwierzatek i kupilismy bambusowe zaluzje. Mysle, ze bedzie fajnie. We Wtorek ide na USG, juz nie moge sie doczekac jak zobacze mego skarba :) To chyba na tyle z tego tygodnia!
Zegnam ! :)
Brzusio 21 tydzien -93 cm
sobota, 2 października 2010
Wizyta :)
Witajcie kochani!
W czwartek mialam wizyte u ginekologa. Byla bardzo krotka, trwala chyba z dziesiec minut. Moje wyniki krwi okej, cytologia rowniez. Lekarz dal mi te przyjemnosc i dopplerem zbadal serduszko :) znowu slyszlam jak bije. Pamietam, ze za pierwszym razem jeszcze bylo tak slabo slychac, a teraz tak pieknie. Wspaniale uczucie slyszec serce, ktore bije dokladnie pod twoim :)
Za miesiac kolejna wizyta, musze zapoznac sie z innym lekarzem, oraz okropny test na cukier blehh! slyszlam, ze to nie zaciekawe, ale sie okaze! Dam znac jak juz bedzie po wszystkim!
Za dokaldnie 10 dni bede miala kolejne usg :) Juz sie nie doczekam! Mam nadzieje, ze sie potwierdzi, ze to dziewczynka heheh. Dzis z Ewelinka bylysmy na planowanych zakupach i nakupilysmy naprawde mnostwo wpsanialych malusich strojow. Przynioslam dwie reklamowki, moj maz to tylko rozdziawil oczy i powiedzial, ze oszalalam.:) Ale co tam takie zakupy to sama przyjemnosc, niestety plec meska nie zrozumie tego, chocby nie wiem co! Oni mi sie wydaje, ze wogule sa z jakiegos innego swiata hehehe .
Tak czy siak zakupy udane, ja zmeczona, ale naszczescie juz najedzona. Czas sie polozyc i poleniuchowac bo jutro zaczynamy dzialac, dziadka nie ma pokoik pusty wiec droga wolna :) Jedziemy jutro po farbe i zaluzje, a oprucz tego jest mnostwo sprzatania. Musze powoli zaczynac, bo juz jak brzunio bedzie bardzo duzy to nie bedzie mowy o czym kolwiek ;P. Lepiej powoli niz wszystko naraz.
Nagram filmik z ciuszkami, ale najpierwsz musze to wszystko ogarnac. :)
Zegnam- bay!
W czwartek mialam wizyte u ginekologa. Byla bardzo krotka, trwala chyba z dziesiec minut. Moje wyniki krwi okej, cytologia rowniez. Lekarz dal mi te przyjemnosc i dopplerem zbadal serduszko :) znowu slyszlam jak bije. Pamietam, ze za pierwszym razem jeszcze bylo tak slabo slychac, a teraz tak pieknie. Wspaniale uczucie slyszec serce, ktore bije dokladnie pod twoim :)
Za miesiac kolejna wizyta, musze zapoznac sie z innym lekarzem, oraz okropny test na cukier blehh! slyszlam, ze to nie zaciekawe, ale sie okaze! Dam znac jak juz bedzie po wszystkim!
Za dokaldnie 10 dni bede miala kolejne usg :) Juz sie nie doczekam! Mam nadzieje, ze sie potwierdzi, ze to dziewczynka heheh. Dzis z Ewelinka bylysmy na planowanych zakupach i nakupilysmy naprawde mnostwo wpsanialych malusich strojow. Przynioslam dwie reklamowki, moj maz to tylko rozdziawil oczy i powiedzial, ze oszalalam.:) Ale co tam takie zakupy to sama przyjemnosc, niestety plec meska nie zrozumie tego, chocby nie wiem co! Oni mi sie wydaje, ze wogule sa z jakiegos innego swiata hehehe .
Tak czy siak zakupy udane, ja zmeczona, ale naszczescie juz najedzona. Czas sie polozyc i poleniuchowac bo jutro zaczynamy dzialac, dziadka nie ma pokoik pusty wiec droga wolna :) Jedziemy jutro po farbe i zaluzje, a oprucz tego jest mnostwo sprzatania. Musze powoli zaczynac, bo juz jak brzunio bedzie bardzo duzy to nie bedzie mowy o czym kolwiek ;P. Lepiej powoli niz wszystko naraz.
Nagram filmik z ciuszkami, ale najpierwsz musze to wszystko ogarnac. :)
Zegnam- bay!
czwartek, 30 września 2010
Wyprawka dla noworodka :)
W chwili oczekiwania na nasze male skarby, zdecydowanie najwiecej radosci sprawia nam kupowanie slodkich malusich strojow ;)
Ta liste przygotowalam na podstawie ksiazki i wedlog swego uznania. Mam nadzieje, ze sie komus kiedys przyda :D
1. Najwiecej bielizny kupowac w rozmarze 6-9 miesiecy, kilka kompletow na 3 miesieczne dziecko i ze 2 na noworodka.
2. Ubranka kupowac z miekich, latwo pioracych sie materialow z zatrzaskami lub zameczkiem zamiast guzikow(guziki sa niewygodne i niebezpieczne, szczegolnie gdy znajda sie w buzi maluszka)
*3-10 koszulek lub ubranek jednoczesciowych (najlepiej z rozcieciem na przodzie lub z tylu zapinane na zatrzaski. Dopuki pepuszek sie nie zagoi, lepiej by nie ocieral sie o ciasne ubranka!
*4-7 spioszkow ze stupkami na jesien lub zime, ale tylko 3-4 na puzna wiosne czy lato. (zatrzaski)
*3-6 body z krutkim rekawkiem, zapinane w kroku (bez nogawek i z nogawkami)
*3-6 koszulek nocnych z gumka na dole ( praktyczne w pierwszych tygodniach, mozna maluszka szybciej przewinac)
* 2 spiworki do spania (uzywac do 5 miesiaca) bedzie maluskzowi cieplo bez poduszeczki i kocyka, ktorych nie mozna uzywac w pierwszych miesiacach bo zwieksza to wystapienie zespolu naglej smierci :(
*1-3 sweterki
*1-3 czapeczki (zakrywajace uszka)
*1 kombinezon lub spiwor z rekawiczkami (dla dzieci urodzonych puzna jesienia lub zima)
*3 zmywalne sliniaczki
BIELIZNA POSCIELOWA
*3-4 przescieradelka do luzeczka z gumka
*2-6 podkladow z ceraty lub folii do ochrony materacyka w luzeczku
*1-2 pikowanych podkladow na materacyk
*1-5 kocykow do luzeczka lub wozka
*2-3 reczniki kapielowe z kapturkiem (frotte)
*2-3 miekkie myjki
*kilka pieluch z tetry (przydaja sie do ochrony twojego ubrania, kiedy po karmieniu bedziesz trzymac maluszka i czekac kiedy mu sie odbije) :) slodkie :)
*pieluchy jednorazowe- kupic nie za duzo jedno male opakowanie, puzniej dokupic juz w odpowiednim rozmiarze
KOSMETYKI I PRZYBORY
*mydelko, plyn do kapieli
*szampon do wloskow
*oliwka
*puder (nie koniecznie, ale warto miec na upalne dni)
*masc przeciw rumieniowi pieluszkowemu
*wazelina do natluszczania termometru (w celu zbadania temperatury w pupce maluszka)
*mokre chusteczki
*sterylne gaziki do przemywania oczu, opatrywania pepowiny
*szczotka do wloskow (na puzniej)
*obcinaczki do paznokci
APTECZKA
*masc lub krem z antybiotykiem (bacytracyna, neomecyna) na ranki i zadrapania
*srodek w plynie zastepujacy aspiryne (np: panadol dla dzieci)
*krem ochronny z filtrem uv
*lyzeczka z miarka, strzykawka (do podawania lekow)
*plaster bez opatrunku
*gruszka gumowa
*termofor (napelniony ciepla woda, polozony na brzuszku lagodzi kolke i bole miesniowe)
NACZYNIA DO KARMIENIA
*4 butelki pojemnosci 150 ml, 7 butelek 250 ml ze smoczkiem
*smoczki
*naczynie z miarka, kubek z miarka, dluga lyzka do mieszania (do przyzadzania mieszanek)
*urzadzenie do sciagania pokarmu
Informacje co do mebelkow i wyposarzenia pokoju zamieszcze w innym poscie!
Rzycze udanych zakupow! :)
Ta liste przygotowalam na podstawie ksiazki i wedlog swego uznania. Mam nadzieje, ze sie komus kiedys przyda :D
1. Najwiecej bielizny kupowac w rozmarze 6-9 miesiecy, kilka kompletow na 3 miesieczne dziecko i ze 2 na noworodka.
2. Ubranka kupowac z miekich, latwo pioracych sie materialow z zatrzaskami lub zameczkiem zamiast guzikow(guziki sa niewygodne i niebezpieczne, szczegolnie gdy znajda sie w buzi maluszka)
*3-10 koszulek lub ubranek jednoczesciowych (najlepiej z rozcieciem na przodzie lub z tylu zapinane na zatrzaski. Dopuki pepuszek sie nie zagoi, lepiej by nie ocieral sie o ciasne ubranka!
*4-7 spioszkow ze stupkami na jesien lub zime, ale tylko 3-4 na puzna wiosne czy lato. (zatrzaski)
*3-6 body z krutkim rekawkiem, zapinane w kroku (bez nogawek i z nogawkami)
*3-6 koszulek nocnych z gumka na dole ( praktyczne w pierwszych tygodniach, mozna maluszka szybciej przewinac)
* 2 spiworki do spania (uzywac do 5 miesiaca) bedzie maluskzowi cieplo bez poduszeczki i kocyka, ktorych nie mozna uzywac w pierwszych miesiacach bo zwieksza to wystapienie zespolu naglej smierci :(
*1-3 sweterki
*1-3 czapeczki (zakrywajace uszka)
*1 kombinezon lub spiwor z rekawiczkami (dla dzieci urodzonych puzna jesienia lub zima)
*3 zmywalne sliniaczki
BIELIZNA POSCIELOWA
*3-4 przescieradelka do luzeczka z gumka
*2-6 podkladow z ceraty lub folii do ochrony materacyka w luzeczku
*1-2 pikowanych podkladow na materacyk
*1-5 kocykow do luzeczka lub wozka
*2-3 reczniki kapielowe z kapturkiem (frotte)
*2-3 miekkie myjki
*kilka pieluch z tetry (przydaja sie do ochrony twojego ubrania, kiedy po karmieniu bedziesz trzymac maluszka i czekac kiedy mu sie odbije) :) slodkie :)
*pieluchy jednorazowe- kupic nie za duzo jedno male opakowanie, puzniej dokupic juz w odpowiednim rozmiarze
KOSMETYKI I PRZYBORY
*mydelko, plyn do kapieli
*szampon do wloskow
*oliwka
*puder (nie koniecznie, ale warto miec na upalne dni)
*masc przeciw rumieniowi pieluszkowemu
*wazelina do natluszczania termometru (w celu zbadania temperatury w pupce maluszka)
*mokre chusteczki
*sterylne gaziki do przemywania oczu, opatrywania pepowiny
*szczotka do wloskow (na puzniej)
*obcinaczki do paznokci
APTECZKA
*masc lub krem z antybiotykiem (bacytracyna, neomecyna) na ranki i zadrapania
*srodek w plynie zastepujacy aspiryne (np: panadol dla dzieci)
*krem ochronny z filtrem uv
*lyzeczka z miarka, strzykawka (do podawania lekow)
*plaster bez opatrunku
*gruszka gumowa
*termofor (napelniony ciepla woda, polozony na brzuszku lagodzi kolke i bole miesniowe)
NACZYNIA DO KARMIENIA
*4 butelki pojemnosci 150 ml, 7 butelek 250 ml ze smoczkiem
*smoczki
*naczynie z miarka, kubek z miarka, dluga lyzka do mieszania (do przyzadzania mieszanek)
*urzadzenie do sciagania pokarmu
Informacje co do mebelkow i wyposarzenia pokoju zamieszcze w innym poscie!
Rzycze udanych zakupow! :)
wtorek, 28 września 2010
20 tydzien ciazy
Witam w dwudziestym tygodniu ciazy :)
Tak dokladnie to mam dwudziesty tydzien plus jeden dzien. Coraz blizej, niz dalej jak to sie mowi. Jak sie czuje? hmmm w tym tygodniu dzialo sie oj dzialo! Na poczatku zaczne od mniej smacznych spraw, a mianowicie skurcze ! Dolapal mnie w niedziele taki skurcz, ze nie moglam sie podniesc z krzesla. Najgorsze, ze to byl skurcz, ktory zaczynal sie w kosci ogonowej i szedl az przez cala noge. Zabardzo nie wiedzialam, ktore miejsce jest wlasciwe do masowania, aby to przeszlo. Maz probowal mi naciagac stope do przadu, ale pomagalo tylko na chwilke, bo o wstaniu z krzesla nie bylo mowy. Pozatym nocki- no tak jak tu sie ulozyc, zeby bylo wygodnie? ;P. Do tej pory lewy bok sie sprawdzal, a teraz biodro zaczyna nawalac. blehhh co tu robic? Probowalam spac tak na pol siedzaco, ale wlasnie od takiego spania zaczal mnie bolec kregoslup. W pracy z tymi plecami myslalam, ze wykorkuje! Do tego wszystkiego dochodza zadyszki. Coraz gorzej sie wchodzi po schodach. Dobrze, ze od przodu klatki mam winde :D chyba czas zaczac ja uzywac!!!
Teraz cos milego :)
Mala wierci sie jak szalona w sobote wieczorem dala czadu okolo 15 minut ehhh ! Wspaniale to bylo! Kolejne dni czulam ja, juz nie tylko jak lerzalam i sie wczowalam, lecz przy chodzeniu, siedzeniu itp. Dzisiaj jest troche spokojniejsza bo nie czuje za duzo ruchow, a tak jak zawsze mowie-szkoda ! Bo ja uwielbiam jak ona tam sobie plywa w tym moim "basenie" :D
Ostatnio bylam na zakupach, kupilam sobie znowu kilka ciazowych ubran, ale tylko jakies sweterki no i dwa sety pizamy. Tak czy inaczej nie powstrzymalam sie i kupilam pierwsze ciuszki dla malej :) Najleprze sa body "Rolling Stonse" , a reszta to takie zwykle body, po kilka w komplecie i bardzo tanio ! :)
Wstawie filmik to sobie zobaczycie!
Wczoraj szukalismy z mezem na internecie luzeczko i przewijak, uzywane. Znalezlismy wspanialy komplet z materacykami. Tak sie podrajcowalam i umowilam sie dzis na 8 P.M, zeby to zobaczyc. Komplet bardzo ladny wisniowe drewno, facet napisal, ze tylko cztery razy uzywane bardzo tanio bo 250$ za dwie rzeczy. W sklepie za takie nowe chca 650$ za same luzeczko. Cieszylam sie, ze nie wydam duzo kasy, ale wczoraj przypomnilo mi sie, ze byl tak zwnay "recall" na niektore kojce. I oczywiscie dokladnie te co ma ten gosc do sprzedania zostalo wycofane ze sklepow. Spowodowalo one smierc kiloro dzieci, gdyz bramka nie miala zbyt dobrych wkretow i przechyla sie w rozne strony i dziecko wkladalo tam glowke i sie dusilo. Straszne!!! Odrazu zrezygnowalam!! Trzeba bedzie szukac czegos innego. Trudno. :( Nie wybaczyla bym sobie jakby przez jakies luzeczko cos stalo sie dla mego skarba!! To wyjasnia czemu gosciu uzyl je sam tylko cztery razy... Pamietajcie, luzeczko to miejsce gdzie dziecko spedza naprawde sporo czasu, musi ono byc bezpieczne!!
Wczoraj wieczorem siedzialam z mezem na sofie, ogladalismy cos w tv. Nagle zaczelam plakac! Nie wiem czemu jakos zrobilo mi sie tak dziwnie. Zaczelam myslec o wszystkim i te luzeczko mnie przerazilo i peklam jak banka mydlana. Maz sie tylko zasmial i mnie przytulil i zaraz po tym ja sama zaczelam sie smiac. I o co chodzi?? heheh Hormony !!!
Juz sie niedoczekam soboty! Umowilam sie z moja kolezanka, ktora tez jest w ciazy ( ma dwa tygodnie mniej niz ja) na zakupy dla dzieciaczkow :) Wspaniale ! Co do kupowania ubranek i akcesori to zrobilam lise na podstawie ksiazki co i ile trzeba kupic, zeby nie przesadzac. Jak wiadomo niemowlaki rosna bardzo szybko i wielu rzeczy co kupimy napeno nie uzyjemy. Zamieszcze ta liste w nastepnym poscie, jakby ktos byl zainteresowany zapraszam z kilka dni. :)
A tymczasem zegnam sie z wami- bay !
Brzusio 20 tydzien- 93 cm
Tak dokladnie to mam dwudziesty tydzien plus jeden dzien. Coraz blizej, niz dalej jak to sie mowi. Jak sie czuje? hmmm w tym tygodniu dzialo sie oj dzialo! Na poczatku zaczne od mniej smacznych spraw, a mianowicie skurcze ! Dolapal mnie w niedziele taki skurcz, ze nie moglam sie podniesc z krzesla. Najgorsze, ze to byl skurcz, ktory zaczynal sie w kosci ogonowej i szedl az przez cala noge. Zabardzo nie wiedzialam, ktore miejsce jest wlasciwe do masowania, aby to przeszlo. Maz probowal mi naciagac stope do przadu, ale pomagalo tylko na chwilke, bo o wstaniu z krzesla nie bylo mowy. Pozatym nocki- no tak jak tu sie ulozyc, zeby bylo wygodnie? ;P. Do tej pory lewy bok sie sprawdzal, a teraz biodro zaczyna nawalac. blehhh co tu robic? Probowalam spac tak na pol siedzaco, ale wlasnie od takiego spania zaczal mnie bolec kregoslup. W pracy z tymi plecami myslalam, ze wykorkuje! Do tego wszystkiego dochodza zadyszki. Coraz gorzej sie wchodzi po schodach. Dobrze, ze od przodu klatki mam winde :D chyba czas zaczac ja uzywac!!!
Teraz cos milego :)
Mala wierci sie jak szalona w sobote wieczorem dala czadu okolo 15 minut ehhh ! Wspaniale to bylo! Kolejne dni czulam ja, juz nie tylko jak lerzalam i sie wczowalam, lecz przy chodzeniu, siedzeniu itp. Dzisiaj jest troche spokojniejsza bo nie czuje za duzo ruchow, a tak jak zawsze mowie-szkoda ! Bo ja uwielbiam jak ona tam sobie plywa w tym moim "basenie" :D
Ostatnio bylam na zakupach, kupilam sobie znowu kilka ciazowych ubran, ale tylko jakies sweterki no i dwa sety pizamy. Tak czy inaczej nie powstrzymalam sie i kupilam pierwsze ciuszki dla malej :) Najleprze sa body "Rolling Stonse" , a reszta to takie zwykle body, po kilka w komplecie i bardzo tanio ! :)
Wstawie filmik to sobie zobaczycie!
Wczoraj szukalismy z mezem na internecie luzeczko i przewijak, uzywane. Znalezlismy wspanialy komplet z materacykami. Tak sie podrajcowalam i umowilam sie dzis na 8 P.M, zeby to zobaczyc. Komplet bardzo ladny wisniowe drewno, facet napisal, ze tylko cztery razy uzywane bardzo tanio bo 250$ za dwie rzeczy. W sklepie za takie nowe chca 650$ za same luzeczko. Cieszylam sie, ze nie wydam duzo kasy, ale wczoraj przypomnilo mi sie, ze byl tak zwnay "recall" na niektore kojce. I oczywiscie dokladnie te co ma ten gosc do sprzedania zostalo wycofane ze sklepow. Spowodowalo one smierc kiloro dzieci, gdyz bramka nie miala zbyt dobrych wkretow i przechyla sie w rozne strony i dziecko wkladalo tam glowke i sie dusilo. Straszne!!! Odrazu zrezygnowalam!! Trzeba bedzie szukac czegos innego. Trudno. :( Nie wybaczyla bym sobie jakby przez jakies luzeczko cos stalo sie dla mego skarba!! To wyjasnia czemu gosciu uzyl je sam tylko cztery razy... Pamietajcie, luzeczko to miejsce gdzie dziecko spedza naprawde sporo czasu, musi ono byc bezpieczne!!
Wczoraj wieczorem siedzialam z mezem na sofie, ogladalismy cos w tv. Nagle zaczelam plakac! Nie wiem czemu jakos zrobilo mi sie tak dziwnie. Zaczelam myslec o wszystkim i te luzeczko mnie przerazilo i peklam jak banka mydlana. Maz sie tylko zasmial i mnie przytulil i zaraz po tym ja sama zaczelam sie smiac. I o co chodzi?? heheh Hormony !!!
Juz sie niedoczekam soboty! Umowilam sie z moja kolezanka, ktora tez jest w ciazy ( ma dwa tygodnie mniej niz ja) na zakupy dla dzieciaczkow :) Wspaniale ! Co do kupowania ubranek i akcesori to zrobilam lise na podstawie ksiazki co i ile trzeba kupic, zeby nie przesadzac. Jak wiadomo niemowlaki rosna bardzo szybko i wielu rzeczy co kupimy napeno nie uzyjemy. Zamieszcze ta liste w nastepnym poscie, jakby ktos byl zainteresowany zapraszam z kilka dni. :)
A tymczasem zegnam sie z wami- bay !
Brzusio 20 tydzien- 93 cm
sobota, 25 września 2010
Wizyta
Tak krotko o wizycie!
Z tego podekscytowania zupelnie zapomnialam napisac jak bylo ;) wybaczcie!
To rowniez po angielsku nazywa sie "pregnancy brain", czyli to inaczej znaczy, zeby wszystko wybaczac kobiecie, ktora jest w ciazy!
Wizyte mialam w Poniedzialek, jejku to prawie tydzien temu..., ale wszystko poszlo bardzo przyjemnie. Nie wiem czy wspominalam, ale zostalam wyslana na specjalne usg do szpitala, aby zbadac serduszko dzidzi. Moj maz ma wade serca wiec byla koniecznosc to sprawdzic. Chwilke poczekalismy na korytarzu, niecierpliwilam sie bardzo bo wiedzialam, ze rowniez poznamy plec dziecka :). W koncu nadszedl dlugo oczekiwany moment na monitrorku pojawil sie maly czlowieczek. Okazalo sie ze to dziewczynka! Byla taka spokojna, zakrywala raczkami buzke. Slyszalam, ze dzieciaczki zakrywaja tak naprawde uszy bo nie lubia dzwieku tej maszyny, ktory jest podobny do tego jakby pociag przejezdzal po torach. Pewnie dlatego to robila. Wbrew temu ze byla spokoja widzialam, ze glowa byla raz po prawej stronie, raz po lewej, a jeszcze innym razem na dole. Malutkie raczki, nuzki uchhh moglabym tak lerzec i patrzec godzinami. Po usg przyeszdl lekarz i powiedzial, ze z serduszkiem wyglada, ze jest wszystko okej. Istanieje 2 % szansy, ze mala bedzie miala to samo co jej tatus. Dla bepieczenstwa 12 Pazdziernika mam tam wrocic i powturzyc tylko echo serca. Waga ksiezniczki okolo 240 g dlugosci nie znamy bo nie dalo sie zmierzyc, a reszta wszystko jak w najleprzym porzadku. Wspanniale przezycie, juz sie nie doczekam kolejnego usg! Szkoda, ze tak malo zdjec dostalam, niestety tylko dwa i to bardzo podobne do siebie. Moze nastepnym razem uda sie cos wyprosic.
Jeszcze tak szybciutko dodam, ze wczoraj dostalam kilka kopniakow, byly nawet widoczne przez skore! Probowalam to nagrac, ale nic z tego nie wyszlo, bo za nim wlaczylam kamere mala jak nazlosc sie uspokoila.
Juz niedlugo koncuwka 20 tygodnia i polowa drogi za mna :D
Z tego podekscytowania zupelnie zapomnialam napisac jak bylo ;) wybaczcie!
To rowniez po angielsku nazywa sie "pregnancy brain", czyli to inaczej znaczy, zeby wszystko wybaczac kobiecie, ktora jest w ciazy!
Wizyte mialam w Poniedzialek, jejku to prawie tydzien temu..., ale wszystko poszlo bardzo przyjemnie. Nie wiem czy wspominalam, ale zostalam wyslana na specjalne usg do szpitala, aby zbadac serduszko dzidzi. Moj maz ma wade serca wiec byla koniecznosc to sprawdzic. Chwilke poczekalismy na korytarzu, niecierpliwilam sie bardzo bo wiedzialam, ze rowniez poznamy plec dziecka :). W koncu nadszedl dlugo oczekiwany moment na monitrorku pojawil sie maly czlowieczek. Okazalo sie ze to dziewczynka! Byla taka spokojna, zakrywala raczkami buzke. Slyszalam, ze dzieciaczki zakrywaja tak naprawde uszy bo nie lubia dzwieku tej maszyny, ktory jest podobny do tego jakby pociag przejezdzal po torach. Pewnie dlatego to robila. Wbrew temu ze byla spokoja widzialam, ze glowa byla raz po prawej stronie, raz po lewej, a jeszcze innym razem na dole. Malutkie raczki, nuzki uchhh moglabym tak lerzec i patrzec godzinami. Po usg przyeszdl lekarz i powiedzial, ze z serduszkiem wyglada, ze jest wszystko okej. Istanieje 2 % szansy, ze mala bedzie miala to samo co jej tatus. Dla bepieczenstwa 12 Pazdziernika mam tam wrocic i powturzyc tylko echo serca. Waga ksiezniczki okolo 240 g dlugosci nie znamy bo nie dalo sie zmierzyc, a reszta wszystko jak w najleprzym porzadku. Wspanniale przezycie, juz sie nie doczekam kolejnego usg! Szkoda, ze tak malo zdjec dostalam, niestety tylko dwa i to bardzo podobne do siebie. Moze nastepnym razem uda sie cos wyprosic.
Jeszcze tak szybciutko dodam, ze wczoraj dostalam kilka kopniakow, byly nawet widoczne przez skore! Probowalam to nagrac, ale nic z tego nie wyszlo, bo za nim wlaczylam kamere mala jak nazlosc sie uspokoila.
Juz niedlugo koncuwka 20 tygodnia i polowa drogi za mna :D
czwartek, 23 września 2010
Niespodzianka!
Ostatnich kilka dni czulam sie bardzo dobrze. Mdlosci ustaly prawie calkowicie, czasami tylko ranno mnie dopadaja. Apetyt rosnie w miare jedzenia, wszystko tak wspaniale smakuje, a szczegolnie pomarancze, banany i nutella z pysznymi rogalikami. Mniammm! Malutka czasami sie rusza duzo, ale w wiekszosci jest spokojna tak jak na usg bylo to dobrze widac, a ja tak lubie jak ona tam sobie plywa w tym moim basenie :D
Kolejna wspaniala informacja, ktora dzis z mezem uslyszelismy to, to ze jego dziadek sie od nas bedzie wyprowadzal i to ponoc do konca Pazdziernika ma go juz nie byc. Jupi!!! To oznacza, ze bedziemy mogli zaczac urzadzac pokoik dla naszego skarba. Wymyslilam ze sciany beda w fioletowym kolorze z zoltymi dodatkami jak np. kaczuszki. Ale niestety tego nie bedziemy mogli zorbic bo okazalo sie ze dostaniemy w spadku taka lekko pomaranczowa komode, mala pomaranczowa sofe oraz obrazki cos o tematyce safari. Posciel do lurzeczka dostaniemy tez z lwami, malpkami itp. Wiec caly pokoik bedziemy robic pod pomaranczowy kolor i z akcenatmi dzungli :) Jak juz tylko cos zmienimy to wstawie nagranie jak to wszystko wyglada. Nie moge sie doczekac jestem taka podekscytowana, a przedewszystkim najszczesliwsza!!! :)
niedziela, 19 września 2010
19 tydzien ciazy
Dobiega konca moj dziewietnasty tydzien ciazy :)
W tym tygodniu duzo sie wydarzylo, a mianowicie poczolam pierwsze prawdziwe kopniaczki malenstwa :) Wczoraj maluszek wiercil sie najbardziej, nawet wypinal sie raz z prawej strony, raz z lewej. Dzisiaj lekka cisza, a to takie wspaniale, ze chcialabym czuc to ciagle! Pozatym wilczy apetyt, jadlabym ciagle, a najbardziej mam ochote na pomarancze oraz wszelkiego rodzaju buleczki, chalki z dzemem. W nocy dokuczaja mi biodra. Staram sie spac na lewym boku, gdyz jest to najleprza pozycja dla ciebie oraz twego malenstwa. Od poczatku piatego miesiaca nie mozna spac na plecach bo macica jest juz duza i naciska na kregoslup, jelita i glowne naczynia krwionosne. Najleprza pozycja to lewy bok z poduszka miedzy kolanami, wtedy krew ze skladnikami odzywczymi dobrze przeplywa, rwoniez jest wspomagana praca nerek co oznacza skuteczniejsze usuwanie zbednych produktow przemiany materii i nadmaru plynu. Zmniejsza rowniez obrzek kostek stop i rak. Mozecie rowniez zaopatrzec sie w specjalna poduszke w ksztaucie litery "C", swietnie sie sprawdza-naprawde polecam! Nadeszla rowniez kolej na zaopatrzenie sie w wiecej ciazowych ubran. Ciagle oszukiwalam sie, ze moje koszulki z przed ciazy beda mi pasowac. Lecz w tym tygodniu zroumialam, ze nie moge juz oszukiwac samej siebie, gdyz wszystkie moje bluzki wygladaja jakbym je wziela od mlodszej siostry z szafy ;) Polecam aby zaopatrzec sie w:
*dwie pary dlugich spodni
*dwie pary wygodnych spodni domowych (dresy)
*dwie pizamy (na zmiane)
*po trzy koszulki z dlugim i krotkim rekawem
* sweter lub bluza
* wieksza bielizna (dwa biustonosze oraz z siedem par fig)
Wiele z tych rzeczy nie musicie kupowac, gdyz wiadomo, ze ciazowe ciuchy sa bardzo drogie. Pozyczcie cos czasami od meza z szafy ;) lub poprostu kupujcie w tych sklepach co zwykle, tylko wybierajcie rozmiary "L"
Ja pod koniec nowego tygodnia napewno sie wybiore na zakupy bo nie mam juz w co sie ubierac ! ;)
Zapomnialam rowniez wspomniec, ze jutro mam dlugo wyczekiwana wizyte w szpitalu. Moj ginekolog skierowal mnie na specjalna wizyte, aby zbadac serduszko malenstwa, poniewaz moj maz ma wade serca. Nie moge sie doczekac jutra, gdyz prawdopodobnie dowiemy sie plec dziecka :D- o ile zechce nam pokazac. Oczywiscie zamieszcze zdjecia z usg i opowiem jak bylo. A tymczasem zegnam wszytkie mamuski. Dbajcie o siebie i relakcujcie sie!
Ps. Przepraszam za brak polskich znakow (ale moj maz pozbawil moj komputer tej opcji) oraz za wszelkie bledy w pisowni (mieszkam w Stanach od 6,5 roku i nie mam zabardzo stycznosci z Jezykiem Polskim) Mam nadzieje, ze prowadzenie tego bloga pomoze mi przywrocic moja wczesniejsza Polszczyzne ;)
Pozdrawiam !
Brzuszek 19 tydzien: 92 cm :)
W tym tygodniu duzo sie wydarzylo, a mianowicie poczolam pierwsze prawdziwe kopniaczki malenstwa :) Wczoraj maluszek wiercil sie najbardziej, nawet wypinal sie raz z prawej strony, raz z lewej. Dzisiaj lekka cisza, a to takie wspaniale, ze chcialabym czuc to ciagle! Pozatym wilczy apetyt, jadlabym ciagle, a najbardziej mam ochote na pomarancze oraz wszelkiego rodzaju buleczki, chalki z dzemem. W nocy dokuczaja mi biodra. Staram sie spac na lewym boku, gdyz jest to najleprza pozycja dla ciebie oraz twego malenstwa. Od poczatku piatego miesiaca nie mozna spac na plecach bo macica jest juz duza i naciska na kregoslup, jelita i glowne naczynia krwionosne. Najleprza pozycja to lewy bok z poduszka miedzy kolanami, wtedy krew ze skladnikami odzywczymi dobrze przeplywa, rwoniez jest wspomagana praca nerek co oznacza skuteczniejsze usuwanie zbednych produktow przemiany materii i nadmaru plynu. Zmniejsza rowniez obrzek kostek stop i rak. Mozecie rowniez zaopatrzec sie w specjalna poduszke w ksztaucie litery "C", swietnie sie sprawdza-naprawde polecam! Nadeszla rowniez kolej na zaopatrzenie sie w wiecej ciazowych ubran. Ciagle oszukiwalam sie, ze moje koszulki z przed ciazy beda mi pasowac. Lecz w tym tygodniu zroumialam, ze nie moge juz oszukiwac samej siebie, gdyz wszystkie moje bluzki wygladaja jakbym je wziela od mlodszej siostry z szafy ;) Polecam aby zaopatrzec sie w:
*dwie pary dlugich spodni
*dwie pary wygodnych spodni domowych (dresy)
*dwie pizamy (na zmiane)
*po trzy koszulki z dlugim i krotkim rekawem
* sweter lub bluza
* wieksza bielizna (dwa biustonosze oraz z siedem par fig)
Wiele z tych rzeczy nie musicie kupowac, gdyz wiadomo, ze ciazowe ciuchy sa bardzo drogie. Pozyczcie cos czasami od meza z szafy ;) lub poprostu kupujcie w tych sklepach co zwykle, tylko wybierajcie rozmiary "L"
Ja pod koniec nowego tygodnia napewno sie wybiore na zakupy bo nie mam juz w co sie ubierac ! ;)
Zapomnialam rowniez wspomniec, ze jutro mam dlugo wyczekiwana wizyte w szpitalu. Moj ginekolog skierowal mnie na specjalna wizyte, aby zbadac serduszko malenstwa, poniewaz moj maz ma wade serca. Nie moge sie doczekac jutra, gdyz prawdopodobnie dowiemy sie plec dziecka :D- o ile zechce nam pokazac. Oczywiscie zamieszcze zdjecia z usg i opowiem jak bylo. A tymczasem zegnam wszytkie mamuski. Dbajcie o siebie i relakcujcie sie!
Ps. Przepraszam za brak polskich znakow (ale moj maz pozbawil moj komputer tej opcji) oraz za wszelkie bledy w pisowni (mieszkam w Stanach od 6,5 roku i nie mam zabardzo stycznosci z Jezykiem Polskim) Mam nadzieje, ze prowadzenie tego bloga pomoze mi przywrocic moja wczesniejsza Polszczyzne ;)
Pozdrawiam !
Brzuszek 19 tydzien: 92 cm :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)